Tusk: Nie chcę rozbrojenia bomb atomowych
"Czuję się zażenowany" - powiedział Donald Tusk komentując fakt, że prezydent także interesuje się konferencją nuklearną, na którą Barack Obama zaprosił premiera. "Na pewno nie podejmę w Waszyngtonie decyzji, że się rozbroimy z naszych bomb atomowych" - uspokajał prezydenta Tusk.
- "Broń nuklearna jest potrzebna Europie"
- Prezydent leci starym jakiem. Bez wstydu
- "Jak ktoś chce mu wierzyć, niech wierzy"
- "Katyń" to cios w serce dla milionów Rosjan
- Dlaczego Kaczyński nie musi przegrać
- Tusk i Kaczyński naprawdę latają złomem?
- Prezydent kupi bilet na samolot do USA
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Źle by było, gdyby każde ważne wydarzenie poprzedzała "domowa awantura" w Polsce - tak premier Donald Tusk skomentował doniesienia "Rzeczpospolitej", że prezydent Lech Kaczyński oczekuje informacji o planach premiera w związku ze szczytem w Waszyngtonie.
Czwartkowa "Rzeczpospolita" podała, że prezydenckie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego zapowiada, iż będzie domagać się informacji, jakie plany ma premier w związku z udziałem w szczycie dotyczącym rozbrojenia nuklearnego, który odbędzie się w dniach 12-13 kwietnia w Waszyngtonie. "Rz" cytuje wiceszefa BBN Witolda Waszczykowskiego, który powiedział: "Prezydent powinien wiedzieć, do czego rząd się przygotowuje i czy nie podejmuje zobowiązań rozbrojeniowych".
"Nie mam jakichś tajemnych planów co do przyszłości broni jądrowej w Polsce, natomiast uważam, że prezydent Kaczyński, szczególnie jego współpracownicy, powinni wreszcie zrozumieć, że polski ustrój, polska konstytucja, także interpretacja Trybunału Konstytucyjnego, wyraźnie mówią, kto prowadzi w Polsce politykę zagraniczną" - powiedział premier dziennikarzom w Brukseli, pytany o artykuł w "Rz".
"Źle by się stało, gdyby każde ważne zdarzenie dla Polski, czy to jest Katyń, czy konferencja waszyngtońska, czy wiele innych sytuacji, żeby obecność Polaka tam poprzedzana była taką domową awanturą. Mam nadzieję, że wreszcie niektórzy zrozumieją, że to nie służy Polsce"- dodał szef rządu.
Nawiązując bezpośrednio do wypowiedzi Waszczykowskiego, Tusk powiedział: "Mogę wszystkich uspokoić, że na pewno nie podejmę w Waszyngtonie decyzji, że się rozbroimy z naszych bomb atomowych. Pierwszy powód jest znany, jeszcze nie mamy (bomb atomowych). Staram się trochę pół żartem, pół serio rozładować atmosferę".
Premier zaznaczył, że "nie chce nikogo dotknąć", ale "ma problem, czy ma odmawiać szefom rządów (...) tylko dlatego, że w Polsce niektórzy politycy uważają, że głównym problemem są wyścigi: kto, gdzie i kiedy usiądzie".
"Otrzymałem zaproszenie od prezydenta USA i telefoniczne, i poprzez korespondencję. Wydaje się, że dla Polski najważniejsze jest, aby możliwie rzadko dochodziło do takich krępujących sytuacji, że ktoś ciągle podnosi rękę i mówi +ja wolę, żebym ja pojechał+. Czuję się zażenowany, bo to są poważne sprawy" - mówił Tusk.
Premier dodał też, że "nie jest tajemnicą" ani organizacja szczytu w sprawie rozbrojenie nuklearnego w Waszyngtonie, ani fakt zaproszenia na to spotkanie Polski.
Tusk, pytany, czy przed wyjazdem na szczyt skonsultuje się z prezydentem, zadeklarował, że jest gotowy do rozmowy i konsultacji. "Natomiast zawsze będę przestrzegał tych, którzy zachowują się w taki sposób, który może Polskę ośmieszyć" - dodał.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!