Jaruzelski utrudnia wyjazd Kaczyńskiemu
Rosjanie zapraszają do Moskwy na obchody Dnia Zwycięstwa zarówno prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jak i generała Wojciecha Jaruzelskiego. Szef BBN Aleksander Szczygło nie ukrywa, że to utrudnia wyjazd prezydenta na te uroczystości. "Jetseśmy w trakcie ustaleń z MSZ czy podróż dojdzie do skutku" - powiedział Szczygło.
- Jaruzelski razem z Kaczyńskim w Moskwie?
- Prezydent zaprasza generała do samolotu
- "Kaczyńskiemu nie po drodze z Jaruzelskim"
- Jaruzelski: Nie chcę być walizką
- Migalski o prezydencie: To zdrada
- Jak Kiszczak zwerbował Jaruzelskiego
- Polska defilada przed portretem Stalina?
- Mandarynkowa rewolucja przeciwko Kremlowi
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według Szczygły zaproszenie Jaruzelskiego przez Rosjan mocno komplikuje wyjazd do Moskwy Lecha Kaczyńskiego.
"To zachowanie Rosjan jest takie charakterystyczne dla nich. Przy kontrwersjach dotyczących generała Jaruzelskiego staje się to bardzo trudne. Ja niczego nie przesądzam. W tej chwili jesteśmy w kontakcie z MSZ" - powiedział w Radiu ZET Aleksander Szczygło.
>>>Jaruzelski razem z Kaczyńskim w Moskwie?
Już po wyjściu z radiowego studia Szczygło mówił dziennikarzom, że należy pamiętać, iż w życiu Jaruzelskiego były dwa okresy. "Ten do 1945 r. kiedy był żołnierzem, który walczył i ten po 1945 r. o którym" - jak dodał - "nie można mówić wiele pochlebnego mówiąc jak najdelikatniej".
"Musimy pamiętać o tych osobach, które zginęły w 70 r. na Wybrzeżu do których to on kazał strzelać. Musimy pamiętać o tych ofiarach Stanu Wojennego, do których kazał strzelać. Wszystko się liczy. (...)Wszystkie szczegóły mają istotne znaczenie dla podjęcia ostatecznej decyzji" - podkreślił Szczygło.
Jak dodał, w całej sprawie chodzi głównie o pamięć żołnierzy. "To rząd m.in. Jarosława Kaczyńskiego i ja, zaczęliśmy po 1989 r. tak poważnie czcić również tych żołnierzy, którzy walczyli na Wschodzie. To ja zacząłem uczestniczyć w rocznicach bitwy pod Lenino jako szef MON, bo uważam, że dzielenie krwi polskich żołnierzy na lepszą, gorszą dlatego, że ktoś walczył tu czy tam jest nieporozumieniem" - powiedział Szczygło.
Zaznaczył również, że "pamięć o tych żołnierzach i szacunek dla ich walki i wysiłku" wymagają, by najwyższy przedstawiciel Polski jakim jest prezydent "był godnie przyjęty i miał możliwość zaprezentowania polskiego stanowiska".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!