Tajny raport Pitery pogrąża wiele osób
Wyciekł raport Julii Pitery o roli najważniejszych urzędników w państwie w aferze hazardowej. Minister odpowiedzialna za walkę z korupcją pogrąża wiele osób. Raport - pokazujący, gdzie i jak często naruszano przepisy - przysporzy kłopotów ministrom i "dziewczynie od Drzewka"...
- Drzewiecki w kłopocie. Przez Piterę
- Były szef GTech: Nie lobbowaliśmy
- Pitera tłumaczyła się Kempie z hazardu
- Pitera i Wojtunik przed komisją śledczą
- Zielone światło dla projektu Pitery
- Pitera: Sikorski za młody na prezydenta
- Pitera jeździ po stolicy jak samobójca
- Gowin: Blisko mi do Giertycha
- Nie będzie konfrontacji Tusk - Kamiński
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tajny raport, który poznał reporter TOK FM, największą odpowiedzialnością za nieprawidłowości przy pracach nad ustawą obarcza urzędników Ministerstwa Sportu.
W czasie kontroli dyrektorzy departamentów resortu mieli składać sprzeczne zeznania. Zwłaszcza wtedy, gdy byli pytani o to, w jaki sposób powstawało kluczowe pismo do ministra finansów z 30
czerwca 2009 roku, w którym resort sportu zrezygnował z dopłat do gier (a tak właśnie chciała branża hazardowa). Jako "mało wiarygodne" uznano wyjaśnienia dyrektor
generalnej Moniki Rolnik, znanej z podsłuchów CBA biznesmena Ryszarda Sobiesiaka jako "dziewczyna od Drzewka" - donosi TOK FM.
Dlaczego Rolnik jest dla Pitery mało wierygodna? Bo konfrontacja jej zeznań i zeznań jej podwładnych jest niespójna. Rolnik mówiła śledczym z komisji hazardowej, że wcale nie postulowała,
by zrezygnować z dopłat od gier, co byłoby na rękę branży. Twierdziła, że w postulat do Ministerstwa Finansów przeczytała "pobieżnie". Fakt, że rząd z dopłat
zrezygnował tłumaczyła "niezrozumieniem polecenia", które wydała dyrektorowi departamentu prawno-kontrolnego Rafałowi Wosikowi - przypomina TOK FM.
Czy tak było rzeczywiście? Kontrola w resorcie wykazała coś zupełnie odmiennego. Z raportu wynika, że Monika Rolnik wiedziała o tym, że w piśmie do Ministerstwa Finansów znajduje się
postulat rezygnacji z dopłat od gier hazardowych. Dowodem na to są e-maile za pośrednictwem, których dyrektor Rafał Wosik wysyłał jej projekty pisma. Tytułował je: "Ustawa o grach
losowych - rezygnacja z dopłat" - donosi TOK FM.
Podobnie nazywał pliki z treścią pisma, np.: grylosowerezygnacjazdodatkowychdoplatncs.doc). "Zarówno okoliczności, jak i treść przygotowanego pisma jednoznacznie wskazują, że jego
autor, jak i osoby opiniujące mieli świadomość, że dotyczyło ono rezygnacji z dopłat, a nie wyłącznie zmiana uzasadnienia" - napisano w raporcie Julii Pitery.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!