Drzewiecki przeprasza za "dziki kraj"
Szczerze przepraszam wszystkich, którzy poczuli się urażeni. Nigdy nie uważałem, że Polska to dziki kraj, natomiast mam zastrzeżenia do niektórych ludzi - powiedział Mirosław Drzewiecki w "Kropce nad i". Były minister korzył się za słowa ze słynnego wywiadu, którego udzielił na Florydzie.
- Tak Sobiesiak zmienił zeznania
- Tusk: Drzewiecki już sobie nie pozwoli
- Drzewiecki wraca z urlopu
- Drzewiecki się wytłumaczy. Najpierw w PO
- Drzewiecki wraca. Będzie bura od Tuska?
- Znów przesłuchają Drzewieckiego
- Komorowski nie tęskni za Drzewieckim
- Drzewiecki w kłopocie. Przez Piterę
- Tajemnica urlopu Drzewieckiego
- "Drzewiecki musi się publicznie wytłumaczyć"
- "15 lat patologii w branży hazardowej"
- Przez hazard zapłacimy miliony euro kary
- Drzewiecki to filantrop czy tylko tak gra?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Żałuję, że taki fakt miał miejsce" - od tych słów rozpoczęł swoją wypowiedź Mirosław Drzewiecki. Stwierdził, że jego słowa o tym, że "Polska to dziki kraj", zabrzmiały bardzo "niezręcznie". "Nigdy nie uważałem, że Polska to dziki kraj. To określenie nie odnosiło się do Polski jako kraju, ale do metod, które stosują niektórzy ludzie" - tłumaczył się były minister. Przyznał, że także on, jako od wielu lat aktywny polityk, ponosi odpowiedzialność za taką sytuację.
"Bardzo przepraszam za to, żałuję, że ten wywiad w takiej formie został zaprezentowany. Tto był błąd, niemądre wypowiedzi" - mówił.
Zapowiedział też, że nie zamierza odchodzić z polityki ani zrzekać się mandatu poselskiego. W ciągu półtora roku, które zostało do końca kadencji Sejmu, chce zajmować się sprawą przygotowań do Euro 2012 i budową "orlików". "Potem, jeśli koledzy wyrażą zgodę, chciałbym się poddać pod osąd wyborców" - dodał.
Były minister powiedział także, że ze spokojem czeka na finał prac komisji śledczej. Zapewniał, że jego resort nie zajmował się ustawą hazardową, a on sam nie ma żadnego związku z aferą i nigdy nie rozmawiał na jej temat z biznesmenem z branży hazardowej Ryszardem Sobiesiakiem.
"Nigdy nie interesowałem się ustawą hazardową; ani razu nie zabierałem głosu w dyskusji na temat ustaw hazardowych i hazardu, bo to nie jest moje zainteresowanie. (...) Ja sobie nigdy nie przypominam, żeby on (Sobiesiak) w tej sprawie się do mnie zwracał" - zapewniał Drzewiecki.
Polityk zaprzeczył także, że rozmawiał z Sobiesiakiem o tzw. aferze hazardowej jesienią zeszłego roku - już po ujawnieniu w październiku tzw. afery hazardowej - podczas spotkania na Florydzie.
czytaj dalej >>>





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!