Dziennik.plPolityka

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Rosja kłamie czy nie wie, co mówi?

2010-04-06 | Ostatnia aktualizacja: 22:04 | Komentarze: 0 | skomentuj

Skandaliczna i oparta na nieprawdzie - tak prezes IPN określa odpowiedź władz rosyjskich ws. skargi katyńskiej złożonej w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. Uważa, że to stanowisko "w jaskrawy sposób kłóci się z innymi oficjalnymi deklaracjami".

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Skargę w strasburskim Trybunale złożyła Witomiła Wołk-Jezierska i 12 innych krewnych oficerów zamordowanych w 1940 r. przez NKWD. Wspiera ich przed Trybunałem polski rząd, który ma w postępowaniu status tzw. strony trzeciej. Według informacji "Rzeczpospolitej", Rosja negatywnie odpowiedziała na żądanie Trybunału dotyczące m.in. ujawnienia akt, umorzonego w 2004 r., śledztwa rosyjskiej prokuratury ws. Zbrodni Katyńskiej. W 17-stronicowym piśmie strony rosyjskiej ani razu nie użyto słowa "zbrodnia", ani "mord", napisano jedynie o "sprawie" lub "zdarzeniu katyńskim".

"Myślę, że odpowiedź na skargę strasburską jest po prostu skandalem" - ocenił we wtorkowej rozmowie z dziennikarzami prezes IPN Janusz Kurtyka. "Nie może być tak, że w obliczu oczywistych faktów państwo, które jest spadkobiercą tej zbrodni całkowicie odmawia ustosunkowania się do oczywistych faktów i do tej zbrodni" - podkreślił Kurtyka.

"To stanowisko w jaskrawy sposób kłóci się z innymi oficjalnymi deklaracjami władz rosyjskich. Myślę, że powinniśmy wyrazić głęboką nadzieję, że ta drastyczna rozbieżność zostanie wkrótce usunięta, tym bardziej, że argumentacja strony rosyjskiej na potrzeby Strasburga oparta jest na nieprawdzie" - dodał.

Wśród istotnych błędów argumentacji władz rosyjskich zawartych w piśmie do Strasburga, Kurtyka wymienił m.in. informację o tym, że Rosja nie może odtajnić materiałów archiwalnych w sprawie Katynia. "To leży w gestii organów państwa rosyjskiego (...), a odtajnienie jest możliwe, skoro większość dokumentów rosyjskich, które są w naszej dyspozycji (...) też były kiedyś ściśle tajne" - powiedział prezes IPN, podając przykład decyzji sowieckiego Politbiura z 5 marca 1940 r. "To był dokument, który miał najwyższy z możliwych klauzul tajności, a jednak było możliwe, żeby decyzją prezydenta Federacji Rosyjskiej dokument i inne mu towarzyszące został odtajniony i ujawniony Polsce" - tłumaczył Kurtyka.

Ponadto - kontynuował Kurtyka - Rosjanie twierdzą, że nie wiadomo na jakiej podstawie prawnej zostali rozstrzelani polscy oficerowie, gdyż dokumenty w tej sprawie zostały zniszczone. "Jest to kłamstwo, bądź też dowód niekompetencji - w co nie wierzę - archiwistów i historyków rosyjskich, bowiem zachowały się dokumenty dotyczące dwóch polskich oficerów: Stefana Olejnika i Franciszka Adamczyka, na podstawie których możemy stwierdzić, że zostali oni rozstrzelani w oparciu o artykuły kodeksu karnego Rosji sowieckiej z 1926 r. i kodeksu karnego ukraińskiej republiki sowieckiej" - wyjaśniał prezes IPN.

czytaj dalej >>>

Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «