Dziennik.plPolityka

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

"Nikt nie dyktował zarzutów dla Kamińskiego"

2010-04-07 | Ostatnia aktualizacja: 22:04 | Komentarze: 0 | skomentuj

Rzeszowski prokurator Bogusław Olewiński zeznał przed sejmową komisją śledczą ds. hazardu, że nikt z jego przełożonych nie naciskał na niego w sprawie postawienia w październiku ub. roku zarzutów b. szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu.

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Nie byłem poddawany żadnym naciskom w tej sprawie. Decyzja o przedstawieniu zarzutów była decyzją wspólną w tym sensie, że była konsultowana z moimi przełożonymi. Niemniej jednak ja podpisałem to postanowienie i biorę pełną odpowiedzialność za nie" - oświadczył.

Olewiński powiedział, że już 19 maja 2009 r. przygotował projekt postawienia zarzutów Kamińskiemu i złożył go w kancelarii tajnej Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. Jak dodał, tego samego dnia kopia tego pisma trafiła do rzeszowskiej prokuratury apelacyjnej.

Wyjaśnił też, że 22 maja ub. roku materiały jawne ze śledztwa wraz z informacją o tym, że powstał projekt postawienia zarzutów Kamińskiemu otrzymała sejmowa komisja śledcza ds. nacisków. Olewiński dodał, że tego dnia wszyscy członkowie komisji mogli się dowiedzieć o tym, że prokuratura planuje postawić zarzuty ówczesnemu szefowi CBA.

Prokurator zaznaczył, że przygotowanie projektu było efektem analizy materiału tajnego i jawnego zebranego w tej sprawie i jego ocena prawna. "Efektem jej było wydanie projektu postanowienia" - dodał.

Ostatecznie wniosek ws. postawienia zarzutów szefowi CBA Olewiński podpisał jednak dopiero 9 września 2009 r. W październiku Kamiński usłyszał zarzuty nadużycia uprawnień, kierowania nielegalnymi działaniami operacyjnymi CBA dotyczącymi wręczenia łapówki osobom powołującym się na wpływy w resorcie rolnictwa i funkcjonariuszom publicznym oraz kierowania podrabianiem dokumentów i wyłudzeniem poświadczenia nieprawdy w oparciu o te dokumenty.

Prokuratura uznała, że CBA dopuściło się niezgodnego z prawem stworzenia "fikcyjnej sprawy" ziemi, na potrzeby której wytworzono fikcyjną dokumentację do jej odrolnienia. Ponadto prokuratura uznała za niezgodne z prawem działania operacyjne CBA, które polegały na wręczeniu łapówki Andrzejowi K. (skazanemu nieprawomocnie w aferze gruntowej).

Kamiński uważa, że stawiane mu zarzuty, jak i pozbawienie go funkcji szefa CBA jest karą za to, ze wykrył i ujawnił tzw. aferę hazardową. W jego ocenie zarzuty w sprawie afery gruntowej postawione mu przez prokuraturę w Rzeszowie to był jedynie pretekst do odwołania go ze stanowiska.

czytaj dalej >>>

Olewiński odnosząc się do tych zarzutów powiedział, że jego intencją "absolutnie nie było to, aby stwarzać jakąkolwiek podstawę do odwołania Mariusza Kamińskiego z funkcji szefa CBA". Zaznaczył, że w sposób rzetelny i odpowiedzialny wykonywał i wykonuje swoje obowiązki jako prokurator.

Posłowie pytali Olewińskiego, dlaczego tak długo zwlekał z postawieniem zarzutów Kamińskiemu, skoro już w maju przygotował projekt pisma w tej sprawie. "Cały czas byłem przekonany, że ten projekt będzie przedmiotem omówienia, konsultacji, że trafi do Prokuratury Krajowej. Taka chyba była też intencja moich bezpośrednich przełożonych" - powiedział Olewiński.

Zeznał, że wprawdzie nie potrzebował formalnej zgody prokuratora krajowego na postawienie zarzutów Kamińskiemu, ale - jak zaznaczył - wolał znać stanowisko swoich przełożonych. Sławomir Neumann (PO) spytał wówczas, czy to nie było tak, że Olewiński bał się postawić zarzuty szefowi CBA samodzielnie, bez konsultacji z prokuratorem krajowym. "Chciałem mieć pewność, że mój tok rozumowania, moja ocena jest słuszna(...). Nie jest rzeczą częstą prowadzenie postępowania i wydawanie takiego postanowienia wobec osoby pełniącej tak ważną funkcję w państwie" - dodał.

Do narady prokuratorów z prokuratorem krajowym Edwardem Zalewskim w tej sprawie doszło ostatecznie 25 sierpnia 2009 r. Olewiński powiedział, że podczas tego spotkania, sam Zalewski podkreślił, że ma ono charakter konsultacyjny, że ceni sobie niezależność prokuratora i nie zamierza w żaden sposób ingerować w jego decyzję.

Podczas spotkania - poinformował Olewiński - poza Zalewskim Prokuraturę Krajową reprezentowali: dyrektor Biura Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej Sławomir Górnicki oraz - prawdopodobnie - jego zastępczyni Izabela Wyrzykowska; ponadto była tam sprawująca nadzór nad tym śledztwem z ramienia Prokuratury Krajowej Alina Janczarska. Janczarska sporządziła protokół z tej narady. Odrębną notatkę sporządził też prokurator z prokuratury w Rzeszowie już po powrocie z Warszawy.

Jak mówił Olewiński, omawiał na tym spotkaniu dowody zebrane w sprawie, ustalenia dokonane na ich podstawie oraz ocenę prawną. Dodał, że nie przypomina sobie, żeby mówił o potrzebie postawienia zarzutów Kamińskiemu.

czytaj dalej >>>

Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «