Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

"15 lat patologii w branży hazardowej"

2010-04-09 | Ostatnia aktualizacja: 22:05 | Komentarze: 0 | skomentuj

Były szef wyścigów konnych na warszawskim Służewcu Marek Przybyłowicz powiedział przed hazardową komisją śledczą, że patologia administracji państwowej w obszarze hazardu trwa w Polsce od 15 lat. Dodał też, że nigdy nie pisał na nikogo donosów.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

To właśnie informacje Przybyłowicza w sprawie nepotyzmu w Totalizatorze Sportowym zdecydowały - jak twierdził przed komisją Marcin Rosół, były szef gabinetu politycznego byłego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego - o wycofaniu się Magdaleny Sobiesiak, córki Ryszarda Sobiesiaka, ze startu w konkursie na członka zarządu Totalizatora.

"Donos, denuncjacja to jest poufne lub tajne, anonimowe pismo oskarżające daną osobę lub instytucję, skierowane do osoby lub instytucji dysponującej sankcjami wobec oskarżonego. (...) W swoim życiu nie napisałem żadnego donosu, a wszystkie pisma które kierowałem były opatrzone imieniem, nazwiskiem, adresem, a nierzadko telefonem komórkowym" - oświadczył w piątek Przybyłowicz.

Dodał, że jako obywatel miał prawo pisać pisma do poszczególnych organów wskazujące na nieprawidłowości w zarządzaniu monopolem państwa w branży hazardu. Zaznaczył, że pracując na Służewcu oraz w TS zawsze kierował się interesem państwa.

"Nazywanie tej sprawy aferą hazardową jest w moim odczuciu nieprawdziwe. Sprawa jest o wiele gorsza. Obserwujemy ponad 15-letni okres (...) patologii administracji państwowej w obszarze hazardu. Ta sprawa dotyczy walki interesów, (...) interesów państwa z interesem różnych grup związanych z interesem prywatnym" - podkreślił. Dodał, że on reprezentuje w tym konflikcie interes państwowy. Mówił też, że w 2003 r. udział TS w rynku był szacowany na 50 proc., a obecnie jest to ok. 18 proc. i na tej podstawie można obliczyć straty dla budżetu państwa.

W latach 1998 - 2001 Przybyłowicz był prezesem spółki Służewiec Tory Wyścigów Konnych, a następnie pełnił funkcję doradcy prezesa Totalizatora Sportowego.

Były pracownik Totalizatora Sportowego Marek Przybyłowicz powiedział w piątek przed hazardową komisją śledczą, że on oraz jego działalność zostały wykorzystane do przykrycia ewentualnego przecieku o akcji CBA, która doprowadziła do wybuchu tzw. afery hazardowej.

Wykorzystano mnie do przykrycia przecieku

Przybyłowicz powiedział w swobodnej wypowiedzi przed komisją, że ze zdziwieniem przyjął sytuację, w której on i jego działalność "została wykorzystana do przykrycia ewentualnego przecieku".

Były szef CBA Mariusz Kamiński nie wykluczył, zeznając przed komisją, że to premier Donald Tusk lub sekretarz Kolegium ds. Służb Specjalnych Jacek Cichocki mogli powiedzieć ministrowi sportu Mirosławowi Drzewieckiemu o działaniach CBA ws. tzw. afery hazardowej. Drzewiecki mógł - według Kamińskiego - przekazać tę informację szefowi swojego gabinetu politycznego Marcinowi Rosołowi, a ten 24 sierpnia w warszawskiej restauracji "Pędzący królik" miał o akcji CBA powiedzieć córce Ryszarda Sobiesiaka, Magdalenie.

>>>Czytaj dalej>>>

Źródło: dziennik.pl
123następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «