Brak podpisu Tuska paraliżuje Seremeta
Nowa Prokuratura Generalna istnieje już dwa tygodnie. Faktycznie jednak wciąż nie funkcjonuje jako organ niezależny od polityków. A to dlatego, że premier Tusk wciąż nie podpisał kontrasygnaty do decyzji Lecha Kaczyńskiego o powołaniu wybrańców jej szefa Andrzeja Seremeta.
- Nowy Prokurator Generalny zaczyna pracę
- Oto zastępcy Prokuratora Generalnego
- "Prokuratorzy mogą na mnie liczyć"
- Prokurator Generalny dał pracę Engelkingowi
- Oto ostatni zastępca Prokuratora Generalnego
- Seremet: Śledztwo potrwa kilka miesięcy
- Nowi zastępcy Prokuratora Generalnego
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -25°C max. 1°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prokuraturą Generalną wciąż kierują zastępcy politycznego ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego. Andrzej Seremet nie może korzystać z pomocy z wybranych zastępców.
Nowy prokurator generalny objął swoje stanowisko 31 marca. Tusk od razu kontrasygnował tę decyzję prezydenta. Ale tego samego dnia Lech Kaczyński powołał troje zastępców Seremeta. Pierwszym zastępcą prokuratora generalnego został Marek Jamrogowicz. Marzena Kowalska objęła piony przestępczości zorganizowanej. A Robert Hernand dostał w nadzór sprawy sądowe. Nie mogą jednak pracować bez kontrasygnaty premera.
Najpierw przeszkodą dla premiera w podpisaniu kontrasygnaty dla tej trójki zastępców były święta. W poświątecznym tygodniu rzecznik rządu Paweł Graś tłumaczył "DGP": "Premier podejmie decyzję o kontrasygnacie po zapoznaniu się z opiniami na temat kandydatów".
Jakimi opiniami? Opinie o Jamrogowiczu, Kowalskiej i Hernandzie wydawała Rada Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym. Była to opinia o kandydatach zgłoszonych do składu Prokuratury Generalnej. Dopiero z tego składu Seremet wybrał swoich zastępców. Opinie Rady Prokuratorów nie były wiążące dla Seremeta. W sensie prawnym nie mogą mieć też żadnego znaczenia dla decyzji premiera.
Nasi informatorzy z prokuratury twierdzą, że przyczyną zwłoki premiera jest niechęć do powołania Kowalskiej i Hernanda. "Premier zaakceptuje każdy wybór" - zapewniał jeszcze w styczniu Paweł Graś. Kowalska i Hernand cieszyli się jednak poparciem Lecha Kaczyńskiego. Zaś prokurator Jamrogowicz jest związany z byłym ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ćwiąkalskim. Cała trójka jest w środowisku prokuratorskim jest uznawana za specjalistów.
czytaj dalej >>>























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!