Borusewicz: Przekręcili moje słowa
Przeczytałem i osłupiałem. Fragment wywiadu, którego udzieliłem, został kompletnie przekręcony - tak Bogdan Borusewicz wyjaśnia sprawę jego wypowiedzi dla rosyjskiego tygodnika "Ogoniok". Marszałek Senatu tłumaczy, że mówiąc o sporach i kłótniach, które wkrótce powrócą, wcale nie miał na myśli stosunków polsko-rosyjskich.
- Sikorski: Rosjanie odczuwają nasz ból
- Polacy piszą list do przyjaciół Moskali
- "Polska nie zapomni współczucia Rosji"
- "Nie ma podstaw do przełomu z Polską"
- "Zbliżenie Polaków i Rosjan jest potrzebne"
- Borusewicz w Rosji: Znowu się pokłócimy
- Lebiediewa: Ten wstrząs musi nas zbliżyć
- Rosjanie płaczą nad trumnami
- "Prezydentowi Rosji udało się dotrzeć"
- "Opiekujmy się grobami czerwonoarmistów"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Podkreślił, że w udzielonym wywiadzie powiedział, że tragedia pod Smoleńskiem zbliżyła Rosję i Polskę, a spory i kłótnie zaczną się nie w relacjach polsko-rosyjskich, jak napisała gazeta, lecz wewnątrz naszego kraju.
W najnowszym wydaniu popularnego rosyjskiego tygodnika "Ogoniok" ukazał się wywiad z marszałkiem Senatu, który według gazety miał oświadczyć, że choć tragedia pod Smoleńskiem zbliżyła Rosję i Polskę, to jednak w ciągu trzech-sześciu miesięcy relacje między obu krajami wrócą do starego nurtu: znów zaczną się spory i kłótnie.
"Ku mojemu zaskoczeniu przeczytałem ten wywiad i osłupiałem. Zdarzyło się coś zaskakującego, ponieważ fragment wywiadu, którego udzieliłem, został kompletnie przekręcony" - powiedział PAP Borusewicz.
"Mówiłem, że tragedia pod Smoleńskiem zbliżyła Rosję i Polskę, znacznie bardziej trwale niż Polaków między sobą. Powiedziałem, że to w Polsce w ciągu trzech-sześciu miesięcy relacje między nami wrócą do normy, do starego nurtu, tzn. że zaczną się spory i kłótnie" - tłumaczył marszałek Senatu.
Według Borusewicza, do tej pomyłki doszło nie z winy samego dziennikarza, lecz ze złego zrozumienia. "Udzielałem wywiadu po polsku, a ten dziennikarz nie zna tak dobrze języka polskiego. Miał tłumacza, ale najwidoczniej doszło do jakiegoś błędu i niezrozumienia moich słów" - podkreślił.
Dodał, że wysłał już pismo do rosyjskiego tygodnika, z prośbą o sprostowanie.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!