Putin w Katyniu ryzykował swą popularność

"Die Welt" o możliwym przełomie w stosunkach Polska-Rosja Fot. Shemetov Maxim / Polska Agencja Prasowa
Po raz pierwszy Rosja z pokorą przyznaje się do odpowiedzialności za zbrodnię katyńską. To daje Polsce dużą szansę, by porzuciła wymuszoną przez historię rolę ofiary - pisze niemiecki dziennik "Die Welt". Zdaniem gazety, swą postawą Władimir Putin zyskał w swej ojczyźnie wielu wrogow.
- Rosjanie płaczą nad trumnami
- Lebiediewa: Ten wstrząs musi nas zbliżyć
- Pożegnali ostatnie ofiary katastrofy
- "Prezydent nie był rusofobem"
- "Punkt dla Rosji"
- Specjalne renty dla rodzin ofiar katastrofy
- Sikorski: Rosjanie odczuwają nasz ból
- Polacy piszą list do przyjaciół Moskali
- "Prezydentowi Rosji udało się dotrzeć"
- Nie poznamy dowodów bez zgody Rosjan
- Rosjanie zmieniają zdanie w sprawie Katynia
- "Nie ma podstaw do przełomu z Polską"
- "Zbliżenie Polaków i Rosjan jest potrzebne"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Redaktor naczelny gazety Thomas Schmid podkreśla w swoim eseju znaczenie postawy premiera Rosji Władimira Putina. 70 lat po zbrodni katyńskiej, "porzucił on wszelkie próby relatywizowania jej poprzez wskazywanie na niemieckie czyny oraz ówczesne okoliczności" i "przyznał, że była to niczym nieusprawiedliwona zbrodnia". Zdaniem Schmida, jest to gest zbliżony do gestu byłego kanclerza RFN Willy'ego Brandta, który ukląkł przed Pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie w 1970 r.
"To tym bardziej niesłychane, bo zrywa z pompatyczną sowiecko-rosyjską kulturą pamięci. Putin dobrze wie, że zyskał w ten sposób wielu wrogów w Rosji, nie tylko wśród weteranów. Pokora była dotąd obca rosyjskiej symbolice państwowej" - pisze Schmid.
W jego ocenie, niemniej ważna jest emisja filmu "Katyń" Andrzeja Wajdy w rosyjskiej telewizji. "Rosja zaczyna przyznawać, że jej wielka wojna ojczyźniana była też wojną imperialną; zaczyna zatem przyznawać, że Związek Radziecki napadł i uciskał narody we wschodniej Europie" - ocenia.
Zdaniem autora eseju dla Polski uchyla się "okno możliwości" dla zbudowania stabilnych relacji z Rosją i należy je zdecydowanie wykorzystać. "Polska nie jest już kozłem ofiarnym i ma dobre szanse, by pozostawić w tyle kulturę krwi, śmierci i niechcącego skończyć się lamentu. Większości młodszych Polaków z pewnością by to odpowiadało. Powinno być też możliwe przekonanie tych, których ukształtowały okropieństwa przeszłości i którzy nie mogą sobie wyobrazić, że Polska jest takim samym krajem, jak każdy inny" - pisze Schmid.
Zaznacza jednak, że w tym procesie Polska nie może też stale zerkać na innych, lecz dostrzec również "otchłanie własnej historii, którym sama zawiniła". "Jeśli to uczyni, pojawi się szansa na nową politykę odprężenia" - ocenia autor eseju. Jak pisze, wprawdzie Niemcy nie mogą być nauczycielem dla Polski, ale niemieckie doświadczenie pokazuje: "Jest możliwe, by uciec od przeszłości, nie zapominając o historii. To co było, nie może zżerać teraźniejszości i przyszłości".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!