Klich o spornym lądowaniu: Bielan kłamie
Politycy już wracają do kłótni i zaczynają roztrząsać, czy prezydent mógł rozkazywać pilotom na pokładzie. Adam Bielan z PiS - wracając do afery sprzed dwóch lat z lotem do Gruzji - powiedział, że to Bogdan Klich wydał rozkaz ryzykownego lądowania w Tbilisi. "Bielan kłamie" - odpowiedział szef MON.
- "Nie mieliśmy żadnego wsparcia rządu"
- Klich w Moskwie wypytuje o katastrofę
- Klich do Klicha: Były naciski. I słusznie
- Rząd pokaże, co ustalił ws. katastrofy
- Co powiedzą "głosy" z tupolewa?
- Ostatnie ofiary katastrofy wróciły do domu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gwoli przypomnienia: podczas rosyjskiej akcji zbrojnej w Gruzji w 2008 roku, prezydent Lech Kaczyński poleciał do Tbilisi, by wspierać prezydenta tego kraju. Chciał lądować w Tbilisi, ale ze
względów bezpieczeństwa pilot zdecydował się na lądowanie w Azerbejdżanie. Z przeciekłów wynikało, że na pokładzie doszło do kłótni o kompetencje.
Rzecznik PiS Adam Bielan powiedział w Radiu ZET, że Lech Kaczyński dzwonił do szefa MON w trakcie lotu, by Klich rozkazał pilotowi wylądować w miejscu, w którym żądał prezydent. Według
Bielana Klich miał taki rozkaz wydać pilotowi.
"To czyste kłamstwo" - powiedział Bogdan Klich w telefonicznej rozmowe z Moniką Olejnik. "Pan Prezydent zadzwoniło do mnie istotnie i polecił mi zmianę trasy lotu
samolotu, tak aby mógł dolecieć do Tibilisi. Wysłuchałem tego co pan prezydent miał mi do powiedzenia i odmówiłem wykonania tego polecenia, informując pana prezydenta o tym, że polecenia
wydawać mi może tylko pan premier, bo jest moim zwierzchnikiem. Na tym rozmowa się skończyła" - powiedział Bogdan Klich.
"Następnego dnia spotkałem się z kpt. Pietruczukiem, który był w kryzysie psychicznym po tym co przeżył. Zagwarantowałem mu bezpieczeństwo. Powiedziałem mu, że włos z głowy mu
nie spadnie, po czym nagrodziłem go srebrnym medalem za zasługi dla lotnictwa. I to był publiczny wyraz tego, że piloci, którzy przestrzegają przepisów, mają osobistę ochronę
ministra" - dodał Klich.
"Bielan skłamał w sposób oczywisty" - zakończył szef MON.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!