76 foteli po 10 tysięcy. Sikorski ma gest
Czy wydanie kilkuset tysięcy złotych na fotele dla urzędników to przesada? "Fakt" pisze, że Radosław Sikorski mebli do siadania szukał aż na Manhattanie. Stamtąd pochodzą prototypy foteli, na które zdecydował się resort dyplomacji. Gwoli ścisłości: bardzo drogich foteli...
- Żona Sikorskiego: Nie będzie białej plamy
- Sikorski: Rosjanie odczuwają nasz ból
- Sikorski: Wszyscy jesteśmy pod wrażeniem
- Oto najlepszy sklep w Polsce
- David Bowie w Polsce? Niech wygra przetarg
- "Ruski agent"? Sikorski już nim nie jest
- Sikorski: Polacy już nie boją się Niemców
- Sikorski jedzie do Kolumbii i Peru
- Żona Sikorskiego: Nie żałuję przegranej
- Sikorski: Nie ma obaw w sprawie śledztwa
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Za sztukę trzeba zapłacić nawet 10 tys. zł. A MSZ chce mieć aż 76 takich modnych foteli - pisze "Fakt"
Sikorski znany jest z zamiłowania do luksusu. I jako szef resortu spraw zagranicznych mógłby mieć do tego pełne prawo - w końcu przyjmuje delegacje z całego świata. Jednak fotele, które
zamierza sprowadzić do ministerstwa nawet za grubo ponad pół miliona złotych, raczej nie znajdą zastosowania na oficjalnych spotkaniach, tylko staną przy urzędniczych biurkach - precyzuje
bulwarówka.
Sikorski zasugerował bowiem w przetargu model, który chciałby mieć. Okazało się, że jest to ekskluzywny, wymyślony przez dwóch projektantów fotel, który konstruowany jest od 1992 roku, a
jego prototyp stoi w muzeum sztuki nowoczesnej na Manhattanie - dodaje gazeta.----link----
>>>Zobacz też - Kaczyński jak Mickiewicz: Do przyjaciół Moskali






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!