Kutz: Grożą mi śmiercią. Byłem na policji
Kazimierz Kutz ma problem. Tam gdzie mieszka ktoś życzy mu śmierci. Makabryczne nekrologi na ulicach, ściany domu obrzucone puszkami z farbą, czy napis "paszoł won" na karteczce "życzliwej osoby" - z takim chamstwem musi borykać się senator. Ale Kutz podejrzewa, kim są wandale...
- Kłótnia w radiu: "Czekiści", "Niegodne"
- "Komorowski zaliczył kolejną wtopę"
- Wsparcie dla Komorowskiego. 141 znanych
- Wajda: Te wybory to wojna domowa
- Kutz honorowym obywatelem Katowic
- Włoskie media: Polska podzielona
- Ksiądz krytykuje Wajdę za "obronę Wawelu"
- Kazimierz Kutz: Musiałem to wybełkotać
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zdaniem Kutza, chodzi o jego wystąpienie w TVN24, w którym zarzucił Prawu i Sprawiedliwości, że wykorzystuje smoleńską katastrofę do własnych rozgrywek. To wypowiedź o żałobie, którą
porównał do "mauzoleum Lenina" miała sprowokować ataki - pisze "Super Express", któremu senator i jego żona Iwona Świętochowska-Kutz opowiedzieli o
pogróżkach.
"Nie wiem, kto życzy mi śmierci, ale posunął się zdecydowanie za daleko!" - powiedział Kutz. "Jacyś wandale obrzucili mi dom puszkami z farbą. Na szczęście nic
nie zniszczyli, jednak była tam przyczepiona karteczka z napisem "paszoł won". To nie do pomyślenia! Sprawę już zgłosiłem na policji, mam nadzieję, że ich
złapią" - zrelacjonował "Super Expressowi" Kutz.
"To jakaś makabra. Jestem przerażona tym językiem nienawiści. Tym bardziej jest to dziwne, bo naprawdę niewiele osób wie, gdzie mieszkamy. Mąż rzadko wychodzi z domu, jeśli już, to
tylko na jakieś drobne zakupy. Nie wiem więc, kto za tym wszystkim stoi" - powiedziała "Super Expressowi" żona senatora.
>>>Przeczytaj cały artykuł w "Super Expressie"





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!