Dziennik Gazeta Prawana logo

Rokita: Bardzo kocham swoje białe futerko

5 listopada 2007, 23:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jan Rokita został lokomotywą krakowskiej listy PO. Ale wagonami mają być młodzi, którzy żądali jego odejścia. "Z takiej listy nie wystartuję na 100 procent" - oburza się polityk i przytacza opowieść o gronostaju, który tak kocha swoje białe futerko, że zmuszony do umoczenia w błocie, woli zginąć. To sugestia, że jeśli układ listy się nie zmieni, odejdzie z Platformy.

Umówmy się, że ja bardzo kocham swoje białe futerko - tak Rokita odpowiada reporterowi RMF, co zrobi, gdy kierownictwo PO nie zmieni układu partyjnej listy wyborczej w Krakowie.

Rokita zajął na niej pierwsze miejsce, ale nie znaleźli się tam kandydaci z nim kojarzeni. Za to są młodzi działacze PO, którzy kilka miesięcy temu domagali się usunięcia Rokity z Platformy.

Rokita nie zostawia suchej nitki na projekcie listy. Stwierdza, że krakowska lista PO "została ułożona przez ukrytych zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, którzy życzą porażki Platformie Obywatelskiej w Krakowie".

Dlatego postanowił interweniować u kierownictwa PO. Dziś rano rozmawiał z Donaldem Tuskiem - podaje IAR. Krakowska lista jest bowiem dopiero projektem i Rokita wierzy, że zostanie jeszcze dopracowana. Szczególnie, że - według niego - PO ma spore szanse na wygraną w wyborach. "Ja chcę zwycięstwa" - zadeklarował Rokita.

Ale jeśli kształt listy się nie zmieni, to Rokita nie wyklucza wyjścia z Platformy. "Nie ulega wątpliwości, że to atak wymierzony w moją osobę" - mówił "Rzeczpospolitej". Zaś w rozmowie z RMF przytacza opowieść o gronostaju, który tak jest przywiązany do swojego białego futerka, że jeśli próbuje się go ubrudzić, woli zginąć.

"Niczego nie rozważam, w tej sprawie podjąłem decyzję. Z takiej listy startować nie będę" - odpowiada Rokita, przyciskany, czy rozważa odejście z PO. "Moje nazwisko na niej było wielką moralną niestosownością" - dodaje, ale nie chce odpowiedzieć wprost, czy dał ultimatum Tuskowi - albo zmiana listy, albo odchodzi z partii.

Dodał, że na razie nie ulega przesadnym emocjom, bo to jest dopiero początek procedury. "Zamierzam poczynić starania, by zarząd PO przedstawił inną listę" - zapowiedział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj