Nauczyciele chcą uczyć już 5-latków
Obowiązkowe zerówki dla pięciolatków i podstawówka od szóstego roku życia - taki postulat ogłosił dziś Związek Nauczycielstwa Polskiego. Nauczyciele chcą, by PiS powrócił do tego pomysłu, porzuconego w czasie rządów z Samoobroną i LPR. Mówią, że dzięki wcześniejszemu pójściu do szkoły polskie dzieci będą bardziej światłe.
Szef ZNP Sławomir Broniarz przekonuje, że polskim dzieciom wcześniejsza szkoła wyszłaby na dobre. Maluchy chodzące do przedszkoli mają później lepsze oceny w szkole. Lepiej rozwijają się też emocjonalnie. Łatwiej nawiązują też kontakt z rówieśnikami. Broniarz przekonywał, że Zachód już dawno to zauważył. To dlatego 100 proc. dzieci w Belgii i Irlandii chodzi do przedszkoli, a we Włoszech i w Szwajcarii - ponad 90 proc. U nas ten wskaźnik wynosi jedynie 30 proc.
Ale ZNP domaga się obniżenia obowiązkowego wieku szkolnego nie tylko dlatego, że dobrze wpłynęłoby to na rozwój następnych pokoleń. Chodzi też o pieniądze. Dzisiaj to gminy utrzymują przedszkola. A ponieważ wiele gmin nie ma pieniędzy, w Polsce zamyka się takie placówki. Gdyby rząd wprowadził obowiązkowe zerówki, przedszkola mogłyby być finansowane nie z budżetu gmin, lecz z budżetu państwa. A to z kolei dałoby pracę wielu nauczycielom.
Broniarz poinformował dziś, że ZNP napisze nową ustawę o oświacie, która będzie zawierała wszystkie postulaty związku. Ponieważ samo napisanie ustawy nic nie daje, nauczyciele z ZNP chcą chodzić z nią od domu do domu i namawiać ludzi do podpisania się pod projektem. Gdy związek zbierze 100 tys. podpisów, będzie mógł złożyć ustawę w Sejmie jako inicjatywę obywatelską.
Nauczyciele są dobrej myśli, bo wiedzą, że pomysł obniżenia wieku szkolnego popiera wielu polityków - również z PiS. Dziś byli jednak rozgoryczeni tym, że na rozmowy z kierownictwem ZNP nie przyszedł - choć był zapraszany - minister Ryszard Legutko.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!