Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk: Kaczyńscy chcą kontynuować Powstanie Warszawskie

3 listopada 2007, 17:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Od dobrych kontaktów z Niemcami zależy nasza pozycja w Europie - mówił w Londynie przyszły premier Donald Tusk. Szef PO ogłosił też, że nie będzie prosić USA o zniesienie wiz. Tusk dziękował Polakom na Wyspach za udział w wyborach.

Niemcy są dla Polski najważniejsze w Europie

Tusk zaznaczył, iż uważa się za polityka proamerykańskiego, ale nie widzi konieczności, by polski rząd "bez żadnej potrzeby traktował
Waszyngton jak wielkiego brata". "Mam wrażenie wielkiej nierównowagi i asymetrii w stosunkach Polska-USA" - podkreślał szef Platformy Obywatelskiej. "Kluczem do pozycji Polski w Europie są dobre relacje polsko-niemieckie. Dobre, to znaczy respektujące nasz interes" - dodał Tusk.

Przy tej okazji skrytykował politykę zagraniczną prowadzoną przez PiS. Jego zdaniem, bracia Kaczyńscy "prowadzili politykę historyczną w
ramach polityki zagranicznej". "Czasem mam wrażenie, że bracia Kaczyńscy w polityce zagranicznej chcą kontynuować Powstanie
Warszawskie" - powiedział. "Europa promuje jednak zachowania nacechowane zaufaniem i otwartością" - dodał kandydat na premiera.

Polska już nie poprosi USA o zniesienie wiz

O zniesienie wiz rząd Tuska prosić Stanów zjednoczonych nie będzie. "Jeżeli amerykańskie przepisy są tak skonstruowane, że nie
pozwalają na to, to damy sobie bez tego radę. Mój rząd na pewno będzie ze Stanami Zjednoczonymi rozmawiał inaczej" - oświadczył Tusk na spotkaniu w ratuszu w dzielnicy Ealing w zachodnim Londynie.

Lider Platformy pojechał tam podziękować Polakom, którzy głosowali w niedawnych wyborach parlamentarnych. "Jestem z wami na dobre i na złe" - zapewnił na powitanie. Swoją wizytę w Londynie zapowiedział jeszcze przed wyborami. "Chcę, by ludzie wiedzieli, że dotrzymuję słowa" - powiedział lider PO.

Dziękuję Ci, Polonio

"Dziękuję za to, że Polonia głosowała z taką determinacją. Też za to, na kogo głosowała" - mówił Tusk zadowolony ze swego wyborczego wyniku. "Do końca życia będę miał ten obraz: Polaków stojących wiele godzin w kolejce do lokali wyborczych" - dodał.

"Nieprzypadkowo zrobiłem z kwestii emigracji i problemów emigrantów jedną z istotnych osi całej kampanii" - mówił Tusk dla TVN24 jeszcze na lotnisku. "Nie dlatego, że te głosy miały zdecydować o wyniku wyborów. One były bardzo ważne, bardzo symboliczne, ale jeśli liczymy tę bezwzględną ilość głosów, to jednak to nie Wielka Brytania zdecydowała, tylko Polacy w kraju" - dodał.

Jednak Polacy na Wyspach są dla lidera PO ważni, bo "są najbardziej dobitnym skrótem polskich problemów". "To powody, dla których wyjeżdżają, powody dla których część mówi: nie wrócimy do Polski. Te rozmowy z emigrantami idealnie opisują to, co trzeba zrobić. I dlatego jestem serio z nimi a zawsze, na złe i na dobre, i tego na pewno nie zmienię" - obiecał Tusk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj