Premier pozwolił ABW niszczyć akta
Dwa dni po przegranych wyborach premier pozwolił ABW niszczyć tajne dokumenty - alarmuje "Polska". Zdaniem eksperta, cytowanego z kolei przez "Gazetę Wyborczą", szef rządu nie miał do tego prawa. Według PO i PSL, agenci ABW mogą teraz niszczyć dowody nielegalnych podsłuchów.
- Tajne akta wyjeżdżają z ABW
- Graś: Ufam w rozsądek funkcjonariuszy ABW
- Kamiński: Mogę ponieść konsekwencje działań CBA
- Lipiec: Padłem ofiarą konkurencji między ABW a CBA
- Premier pozwie "GW" za artykuły o dokumentach ABW
- Premier Kaczyński broni służb
- Oko za oko, czyli Kaczyński kontra "Wyborcza"
- Pitera: Komisje śledcze są niezbędne
- ABW zaciera ślady tajnych operacji?
- Morozowski: Kaczyński nie umie się znaleźć w opozycji
- Kaczyński: Nie nadaję się na Tuska, mam opory przed łganiem
- Posłowie chcą komisji śledczych
- Święczkowski nie jest już szefem ABW
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dokument podpisany przez premiera tuż po przegranych przez PiS wyborach mówi, jak ABW ma kwalifikować, przechowywać i niszczyć zarówno własne dokumenty, jak i te, które do agencji wpłynęły np. z CBA, z którym ABW współpracuje - pisze "Gazeta Wyborcza".
Zasadniczo wszystko ma być przechowywane co najmniej 50 lat. Wyjątek szef rządu zrobił tylko dla tzw. dokumentów legalizacyjnych, czyli fałszowanych, by ukryć tożsamość funkcjonariuszy przy konkretnej akcji. Dzięki zarządzeniu premiera mogą być one niszczone na bieżąco, praktycznie bez śladu.
"Premier, zezwalając na niszczenie dokumentów legalizacyjnych, przekroczył swoje uprawnienia" - twierdzi w pisemnej analizie ekspert sejmowej komisji służb specjalnych. Ani w ustawie o ABW, ani w ustawie o archiwach państwowych nie ma bowiem zapisu o tym, że szef rządu może wydać taką dyspozycję.
Jan Bury z PSL powiedział dziennikowi "Polska", że decyzja premiera to dowód na to, że są jakieś tajne dokumenty, które trzeba zniszczyć, zanim w gabinetach pojawią się nowi ministrowie. Poseł podejrzewa, że to mogą być dowody na jakieś nielegalne akcje, jak podsłuchiwanie opozycji czy dziennikarzy.
ABW odrzuca jednak oskarżenia. Według agencji, rozporządzenie premiera to nie chęć zniszczenia niewygodnych papierów, a jedynie wypełnienie ustawy o archiwach państwowych. Jednak posłowie PO i PSL obiecują, że, gdy oficjalnie przejmą władze w Polsce to dokładnie sprawdzą, które papiery ABW zniszczyła.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!