Kaczyński: Niech buntownicy zrzekną się mandatów
Dymisje wiceprezesów PiS mogą się skończyć dla nich nawet wyrzuceniem z partii. Szef PiS Jarosław Kaczyński wezwał ich dziś także do rezygnacji z mandatu poselskiego. Chodzi o Pawła Zalewskiego, Kazimierza Ujazdowskiego i Ludwika Dorna.
- Ziobro, Natalli-Świat i Gosiewski na wiceszefów PiS
- Kolejni posłowie PiS przeciwko Kaczyńskiemu
- Kaczyński: W PiS jest trudna sytuacja
- Zalewski: Chcieli nas wyeliminować
- Wiceszefowie PiS odeszli, bo i tak by musieli
- Morozowski: Kaczyński nie umie się znaleźć w opozycji
- PiS już jutro będzie miał nowych wiceprezesów
- Ujazdowski: Nie wyląduję w PO
- Kaczyński: Nie nadaję się na Tuska, mam opory przed łganiem
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Ja przypominam, że przed wyborami każdy z nas podpisał zobowiązanie, że jeśli ktoś radykalnie nie zgadza się z linią partii, to powinien zrezygnować z mandatu" - mówił w "Sygnałach Dnia" szef Prawa i Sprawiedliwości.
Jarosław Kaczyński nie ma wątpliwości, że "te dymisje są dowodem na niedowartościowanie tych polityków". Oskarża swoich partyjnych kolegów, że - mimo próśb o nieupublicznianie ich listu do prezesa PiS - przekazali go mediom. Teraz szef partii "liczy na ich konsekwencję".
Kaczyński przyznaje w rozmowie w "Sygnałach Dnia", że bardzo trudno będzie mu się współpracowało z ludźmi, "którzy z jednej strony deklarują, że chcą być w partii, a z drugiej działają w oczywisty sposób wbrew jej interesom".
Kazimierz Ujazdowski, Paweł Zalewski i Ludwik Dorn zaapelowali w swoim liście do Kaczyńskiego o większą otwartość na dyskusję w PiS i bardziej kolegialne podejmowanie decyzji, co można było odczytać jako krytykę samowładztwa partyjnego Jarosława Kaczyńskiego. Ten jednak nie przyjmuje tych zarzutów.
"Postulaty sprowadzały się do tego, żebym ja nie mógł podejmować decyzji, które przynależą mi wedle statutu, bez zgody kilku panów. Tego rodzaju postulaty nie mogły być poważnie brane pod uwagę" - mówił Kaczyński.
Kongres Prawa i Sprawiedliwości zaplanowany jest na grudzień. Według Kaczyńskiego, wtedy okaże się, jaka będzie polityczna przyszłość jego byłych zastępców w PiS. On sam liczy na wotum zaufania od delegatów.
O Kazimierzu Ujazdowskim i Pawle Zalewskim od dawna mówiło się jak o politykach nie do końca pasujących do stylu PiS. Zastanawia jednak obecność w gronie "zbuntowanych" Ludwika Dorna. Ten polityk był nawet nazywany trzecim bliźniakiem ze względu na bliskie stosunki z braćmi Kaczyńskimi.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!