Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Lepper: Zarzuty nie trzymają się kupy

2007-11-08 | Ostatnia aktualizacja: 15:12 | Komentarze: 0 | skomentuj

Andrzej Lepper jest już formalnie podejrzanym w seksaferze. Ale jest wolny. Prokuratorzy, którzy postawili mu dwa zarzuty molestowania seksualnego, wypuścili go, ale zażądali 50 tys. złotych poręczenia. Lider Samoobrony nadal twierdzi, że oskarżenia pod jego adresem to absurd, i domaga się jak najszybszego osądzenia. Grozi mu osiem lat więzienia.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Lepper wyszedł z prokuratury po ponad dwóch godzinach przesłuchania. Zapowiedział, że odwoła się od decyzji śledczych, którzy kazali mu zapłacić za wolność. Uważa, że w tej sprawie nie powinno być w ogóle mowy o jego uwięzieniu, bo nie ma niebezpieczeństwa, że będzie wpływał na śledztwo, albo że będzie uchylał się od odpowiedzialności. I znów mówi, że jest niewinny.

Zarzuty dotyczą wykorzystania seksualnego Anety Krawczyk i nakłaniania do seksu szefowej lubelskiej młodzieżówki Samoobrony. Lepper mówi, że oskarżenia "nie trzymają się kupy", a prokuratura nie ma na nie żadnych dowodów ani świadków. Były wicepremier uznaje za karygodny fakt, że śledczy wierzą bezgranicznie Anecie Krawczyk - "kobiecie, która nie wie, kto jest ojcem jej dziecka".

Prokurator Krzysztof Kopania twierdzi tymczasem, że zarzuty są dobrze udokumentowane. Zdradza, że Lepper udzielił podczas przesłuchania "skąpych" wyjaśnień. Nie chciał odpowiadać na pytania prokuratorów ani adwokatów.

Lepper, jak zapowiadał kilka dni temu, na przesłuchanie w łódzkiej prokuraturze przyjechał sam. Nie rozmawiał przed nim z dziennikarzami, a jego samochód szybko zniknął za bramą budynku. Lider Samoobrony zdradził kilka dni temu, że umówił się z prokuratorem przez telefon. Obiecał, że stawi się na każde wezwanie, i zapewniał, że nie trzeba wysyłać mundurowych, by go zatrzymali. I spektakularnego zatrzymania nie było.

Prokurator Kopania ujawnił zarzuty wobec Leppera. Pierwszy z nich dotyczy "kilkukrotnego żądania i przyjmowania w latach 2001-2002 wspólnie i w porozumieniu z posłem Stanisławem Łyżwińskim, w związku z pełnioną przez niego funkcją publiczną, korzyści osobistych o charakterze seksualnym od Anety Krawczyk, przy jednoczesnym wykorzystaniu stosunku zależności kobiety w ramach struktury Samoobrony."

Według śledczych, łączyło się to ze zgodą podejrzanego na zatrudnienie kobiety w biurze poselskim Łyżwińskiego.

Drugi zarzut dotyczy "usiłowania - również wspólnie i w porozumieniu z Łyżwińskim - doprowadzenia w 2002 roku innej kobiety związanej z Samoobroną do obcowania płciowego, przy nadużyciu jej stosunku zależności w ramach struktury partii. Według nieoficjalnych informacji, chodzi o szefową młodzieżówki Samoobrony w Lublinie".

Artur Rumianek, Pap
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «