Lepper nie pójdzie siedzieć. Zastawił ciągnik
Andrzej Lepper nie musi szykować szczoteczki do zębów. Choć nie wpłacił 50 tysięcy złotych poręczenia majątkowego, to - jak wyjawił dziennikowi.pl jego mecenas, Wiesław Żurawski - areszt mu nie grozi. Bo zamiast pieniędzy prokuratura dostanie w zastaw... ciągnik byłego wicepremiera.
- Lepper zastawi hektary, a nie traktor
- Traktor uratuje Leppera? Decyzja w czwartek
- Prokurator postawi Lepperowi zarzuty
- Lepper: Zarzuty nie trzymają się kupy
- Lepper: Sam nie zgłoszę się do prokuratury
- Lepper podejrzanym w seksaferze
- Sprawami Leppera i Sawickiej zajmie się jedna komisja śledcza
- Lepper musi meldować się na policji
- Tymochowicz: To nie ja stworzyłem Leppera
- Lepper zapłacił 30 tysięcy złotych kaucji
- Czym Lepper zapłaci za wolność?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ciągnik wart jest trzy razy tyle, ile zażądała prokuratura w ramach poręczenia - zapewnia mecenas Żurawski. "Nie ma obawy, że mój klient zostanie zatrzymany" - zaręcza.
Dziś o północy mija termin, który wyznaczyła prokuratura Lepperowi, oskarżonemu w sprawie seksafery, na wpłacenie 50 tysięcy złotych kaucji. "Prokuratorzy, przy wręczaniu
postępowania o zastosowaniu poręczenia majątkowego, stwierdzili, że jeśli ono nie wpłynie, będą rozważali zastosowanie innego środka zapobiegawczego, ale nie aresztu" - zapewnił
Żurawski.
Na pytanie dziennika.pl, co będzie, jeśli zmienią zdanie, odpowiedział: "To będzie oznaczało, że są ludźmi pozbawionymi honoru".
Obrońcy Andrzeja Leppera, podejrzanego w seksaferze, wysłali dzisiaj do łódzkiego sądu zażalenie dotyczące kaucji. Proponują zamianę kaucji na poręczenie osobiste. Mecenas Żurawski nie chciał jednak ujawnić, kto za Leppera poręczył.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!