Kaczyński szuka winnych porażki
Członkowie PiS muszą się wyspowiadać, co mieli na ulotkach wyborczych, plakatach i co mówili w mediach podczas kampanii. Trwa partyjne śledztwo w sprawie przegranych wyborów - twierdzi "Metro".
- Premier: Za cztery lata PiS wróci do władzy
- Migalski: PiS się awanturuje, bo myśli o wyborach
- Kaczyński: Nie przewyższymy PO w knajackich atakach
- Kamiński: PiS wróci do władzy
- Platforma kusi posłów Kaczyńskiego
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jarosław Kaczyński poszedł na urlop, ale wcześniej kazał swoim podwładnym, by znaleźli winnych wyborczej klęski PiS. Kilka dni temu władze partii powołały więc komisję. Ma ona wyjaśnić, kto i w jakim stopniu odpowiada za wyborczą porażkę i ciągle topniejące poparcie. Przed komisją będą spowiadać się przede wszystkim ci, którzy brali udział w prowadzeniu kampanii wyborczej.
Jednak śledztwo dotknie także szeregowych polityków PiS. Partyjni śledczy przyjrzą się przyjętej przez nich strategii i wypowiedziom w mediach. Pod lupą znajdą się też plakaty i spoty -
aby ustalić, czy nie naraziły partii na utratę dobrego imienia.
"Skoro przegraliśmy wybory, musimy znać tego przyczyny, aby w przyszłości nie powielać błędów, które do tego doprowadziły" - uzasadnia decyzję o powstaniu komisji Adam
Hofman, poseł PiS.
Jednocześnie zapewnia, że śledztwa np. w swojej sprawie się nie boi, bo - jak mówi - "szef PiS zapewnił, że karania konkretnych osób ma nie być". Inny poseł PiS dodaje
jednak: "Jarosław Kaczyński po prostu chce wiedzieć, kogo w następnej kampanii nie delegować do jej prowadzenia".
Misję śledczych prezes PiS powierzył czterem najbardziej zaufanym ludziom. Na czele speckomisji stoi były minister w kancelarii premiera Adam Lipiński. Działania komisji są tak tajne, że o
planowanych jej zebraniach wiedzą tylko politycy ze ścisłego kierownictwa partii.
Według "Metra" po przesłuchaniu jest już szef sztabu wyborczego PiS Adam Bielan. W kolejce czeka m.in. poseł Tomasz Dudziński. Nieoficjalnie mówi się o tym, że polecą głowy. "Bielan już popadł w niełaskę" - mówi informator gazety.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!