Miller zbiera sieroty po PRL
Leszek Miller przeciąga do tworzonej przez siebie partii działaczy SLD. Gra na emocjach i obiecuje, że u niego "ludzie pracy nie będą musieli się wstydzić PRL" - donosi dziennik "Polska". Jest już nawet miejsce i data kongresu założycielskiego Polskiej Lewicy - 16 grudnia w Łodzi.
- Miller: Mogłem już leżeć na cmentarzu
- Miller: Szmajdziński wypłynął dzięki mnie
- Miller: Trzeba bronić dorobku PRL
- Millerowi nie udało się zaciągnąć Ziobry do sądu
- Miller: Nie wierzę, że jest coś "po tamtej stronie"
- Leszek Miller na etacie w... SLD
- Miller: Przebrałem się za kominiarza
- Miller: Podoba mi się skład rządu Tuska
- Miller: Tusk i Kaczyński są skazani na konflikt
- Miller: Prezydenta i premiera czeka szorstka przyjaźń
- Durczok: Millera nie należy jeszcze skreślać z polityki
- Miller zdradza, dlaczego nie lubi Kwaśniewskiego
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Miller sromotnie przegrał ostatnie wybory parlamentarne. Startował z list Samoobrony w Łodzi, ale nie wszedł do Sejmu, podobnie jak cała partia Andrzeja Leppera. Jednak były premier jeszcze nie składa broni. Podobno zebrał wokół siebie już około tysiąca ludzi i wraz z nimi zakłada Polską Lewicę - partię, która ma zgromadzić tych, którzy sentymentem darzą czasy PRL.
Kongres założycielski zapowiedziano na 16 grudnia w Łodzi. "Wybrałem Łódź, bo to tu narodziła się idea Polskiej Lewicy, poza tym w 2001 roku zdobyłem w tym mieście ponad 145 tysięcy głosów poparcia. Myśląc o nowej partii, chcę lewicy samodzielnej i odważnej. Mamy prawo nie wstydzić się PRL, a ludziom pracy z tamtej epoki mówimy, by wyzbyli się poczucia winy za to, że odbudowali kraj" - mówi były premier.
Miller sugeruje, że jego nową inicjatywą polityczną interesują się jego dawni koledzy z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, które teraz wchodzi w skład koalicji Lewicy i Demokratów. "Oczywiście odbieram wiele telefonów, głównie od kolegów z LiD. Jednak w związku z tym, że ta koalicja ma problemy, nie powiem, kto do mnie dzwonił. Nie chcę, żeby te osoby miały kłopoty".
Mimo, że Miller zapowiada, iż chce przyciągnąć do Polskiej Lewicy przede wszystkim młodzież, na razie ma wokół siebie sprawdzonych towarzyszy. O wejściu do jego partii myślą między innymi: były sekretarz generalny SLD Marek Dyduch, Tadeusz Matusiak, który w rządzie Millera był wiceministrem spraw wewnętrznych i Krzysztof Panas - prezes Narodowego Funduszu Zdrowia w czasach rządu Millera. Podobno szeregi tej formacji zasili również znany z krytykowania wszystkiego i wszystkich Jan Tomaszewski - były bramkarz piłkarskiej reprezentacji Polski.
Jednak specjaliści nie dają nowej partii Millera większych szans na zaistnienie na scenie politycznej. Nawet związany z lewicą politolog profesor Kazimierz Kik przyznaje: "Żeby się liczyć, partii potrzebne są pieniądze, infrastruktura i wiarygodni przywódcy, a partia Leszka Millera nie spełnia żadnego z tych warunków. Miller powinien odejść, póki pamiętane są jeszcze jego zasługi".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!