Piecha: Koncerny chciały zablokować listę leków
"Przez długi czas układania listy leków refundowanych był spokój. Dopiero gdy pojawił się jej projekt, rozpętała się awantura. Niektóre koncerny policzyły, że po wprowadzeniu leków innych producentów stracą monopol. I wtedy zaczęły się naciski, bo naruszyliśmy potężne interesy" - mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Bolesław Piecha, były wiceminister zdrowia, oskarżany o dopisanie w ostatniej chwili do listy medykamentu o nazwie iwabradyna.
- Krótka pamięć wiceministra Piechy
- PiS nie ukarze Piechy za skandal z lekami
- Syn Piechy nie płacił za wynajem mieszkania
- Śledczy przesłuchają kardynała Dziwisza
- Leki refundowane na celowniku CBA
- CBA tropi syna wiceministra z PiS
- Oto kulisy kontroli CBA w resorcie zdrowia
- Piecha: Nie dostałem łapówki ani mieszkania
- Piecha sfałszował opinię, by poszerzyć listę leków refundowanych?
- Uwaga na pozamykane apteki!
- Miejsce na liście leków refundowanych warte fortunę
- Minister podsłucha urzędników
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Piecha nie chce mówić, które koncerny naciskały, aby dopisać właśnie ich leki do listy. "Mogę jedynie przypuszczać, że naruszyliśmy potężne interesy niektórych firm, działających w segmencie leków generycznych, gdyż dopuściliśmy na ten rynek ich konkurentów" - mówi Piecha.
I tym tłumaczy całą aferę z rzekomym dopisaniem, po naciskach, iwabadryny do listy leków refundowanych. "Sądzę, że ta sprawa została wyciągnięta po to, by nie dopuścić do wprowadzenia nowej listy" - mówi były wiceminister zdrowia.
Komu najbardziej zależało na zablokowaniu listy? "Tym firmom, które nie zyskały na zmianach. Trzeba uważnie przeczytać listę i łatwo sprawdzić, o których producentów chodzi" - mówi Piecha.
Twierdzi jednak, że on żadnym naciskom nie uległ. Także w sprawie iwabadryny, którą rzekomo w ostatniej chwili miał dopisać do listy leków refundowanych.
Ale - jak sam mówi Piecha - źle zrobił, nie przyznając się publicznie do spotkań z producentem iwabadryny. "Ciśnienie było tak duże, że dziesiątki, a nawet setki spotkań z ostatnich miesięcy zlały się na tyle, że trudno pamiętać szczegóły" - tłumaczy Piecha.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!