Minister Ćwiąkalski nie jest już profesorem UJ
W lipcu obecny minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski stracił tytuł profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego - dowiedziała się "Rzeczpospolita". Zdecydowały o tym władze uczelni.
- Zajrzyj do kieszeni Tuska i jego ludzi
- Ćwiąkalski: Stadiony na Euro niech budują skazańcy
- Prokuratorzy zabiorą pijakom samochody
- Śledczy sprawdzają, czy ich szef złamał prawo
- Sensacja w ministerstwie! Ćwiąkalski zszedł do stołówki
- Ćwiąkalski: Jestem gotów oddać się do dyspozycji premiera
- Minister sprawiedliwości zaatakowany dekoracją
- Dyktafony po Ziobrze trafią do Owsiaka
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Minister sprawiedliwości miał pięcioletnią umowę profesorską z Uniwersytetem Jagiellońskim, która wygasła w lipcu. "Kontrakt mógł być przedłużony tylko, gdybym wystąpił o tytuł profesora zwyczajnego, tak zwanego belwederskiego" - wyjaśnia "Rzeczpospolitej" Zbigniew Ćwiąkalski. Na razie władze uczelni przeniosły go na stanowisko adiunkta.
Ćwiąkalski nie ukrywa jednak, że marzy mu się tytuł profesorski nadawany nie przez uczelnię, a przez prezydenta. Zamierza więc o niego wystąpić. "Zazwyczaj uważa się, że o taki tytuł mogą występować tylko autorzy pozycji książkowych, ale nie ma takiego formalnego wymogu" - mówi Ćwiąkalski, który do tej pory nie wydał ani jednej książki. Ma jednak nadzieję, że nie przeszkodzi to mu w ubieganiu się o profesurę belwederską.
Nowy minister, mimo utraty tytułu profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, wciąż może tytułować się profesorem Uniwersytetu Rzeszowskiego oraz Wyższej Szkoły Administracji i Zarządzania w Przemyślu.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!