Zbuntowani prezesi PiS do oślej ławki
Ludwik Dorn już nie siedzi w tej samej sejmowej ławce, co prezes PiS Jarosław Kaczyński. Razem z innymi byłymi prezesami partii - Pawłem Zalewskim i Kazimierzem Ujazdowskim - przesiadł się do ostatniego rzędu, zarezerwowanego dotąd dla najmniej znanych posłów. Przemysław Gosiewski, szef klubu PiS, ujawnił w Radiu Zet, że zbuntowana trójka zrobiła to na własną prośbę.
- Gosiewski: Byli wiceprezesi chcieli rozłamu w partii
- PO: Za Dorna dziękujemy
- Będzie rozłam w PiS?
- Dorn: Łatwo się mnie nie pozbędziecie
- Bunt w Prawie i Sprawiedliwości
- Ujazdowski: W partii się nie dyskutuje ze strachu przed prezesem
- Zalewski: Są ludzie, którzy chcą się nas pozbyć
- Ujazdowski: Sądzi mnie kolega Czarzastego
- "W PiS jest strach, który zabija partię"
- Dwaj buntownicy wylecą z PiS, Dorn ocaleje?
- Kaczyński: Rozmawiałem z Dornem. Nie było łatwo
- Dorn: Kaczyński nas pomówił
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czy to już ostateczne pożegnanie z PiS trzech byłych liderów? Ludwik Dorn, Kazimierz Ujazdowski i Paweł Zalewski zdecydowali się na symboliczny krok. Przesiadają się w Sejmie do ostatniej ławy - najbardziej oddalonej od mównicy i najmniej prestiżowej.
Ale to nie martwi Przemysława Gosiewskiego. Według niego, w PiS nie ma podziałów. Szef klubu podkreślił w Radiu Zet, że w sprawie trzech wiceprezesów musi wypowiedzieć się rzecznik dyscyplinarny partii.
Wczoraj dziennik.pl ustalił, że zbuntowani byli wiceszefowie PiS mogą założyć nowe ugrupowanie. W ich ślady może pójść kilkunastu posłów z klubu Prawa i Sprawiedliwości.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!