Blogowa wojna Marcinkiewicza z Dornem
Kłócą się, choć nie rozmawiają ze sobą. Jak to możliwe? Jeszcze do niedawna ważni politycy PiS, dziś zepchnięci na margines, wymieniają uwagi na swoich blogach internetowych w Onet.pl. Kazimierz Marcinkiewicz złośliwie życzy Ludwikowi Dornowi powodzenia na sobotnim kongresie PiS. Złośliwie, bo Dorn nie dostał zaproszenia na zjazd. A wcześniej Dorn zarzucił byłemu premierowi kłamstwo.
- Będzie rozłam w PiS?
- Bunt w Prawie i Sprawiedliwości
- Dorn: Łatwo się mnie nie pozbędziecie
- Dorn: Kaczyński nas pomówił
- Dorn: Marcinkiewicz jest kłamcą
- "W PiS jest strach, który zabija partię"
- Dwaj buntownicy wylecą z PiS, Dorn ocaleje?
- Kaczyński: Rozmawiałem z Dornem. Nie było łatwo
- Marcinkiewicz największym mężem stanu
- Głodny Dorn snuje się po sklepie
- Marcinkiewicz: PiS rządzą Bielan i Kamiński
- Marcinkiewicz: PiS przypomina dziś Samoobronę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Pozdrawiam bardzo serdecznie przed trudną dla Ciebie sobotą. 3maj się" - pisze do Ludwika Dorna Kazimierz Marcinkiewicz. Były premier najwyraźniej nie może pozbyć się ironii i złośliwości pod adresem jednego z trzech zbuntowanych wiceprezesów Prawa i Sprawiedliwości.
W sobotę ma się odbyć kongres PiS, na którym Ludwik Dorn najprawdopodobniej nie wystąpi, bo Jarosław Kaczyński zawiesił go - podobnie jak Pawła Zalewskiego i Kazimierza Ujazdowskiego - w członkostwie w partii. Wcześniej cała trójka krytykowała publicznie sposób prowadzenia partii przez Kaczyńskiego.
Co tak mocno poróżniło Kazimierza Marcinkiewicza i Ludwika Dorna, że postanowili wykorzystać internet do publicznej rozprawy ze sobą? Otóż Dorn zarzucił w jednym z wpisów w swoim blogu Marcinkiewiczowi, że ten kłamie w sprawie spotkania z Ryszardem Krauzem. Bo były premier napisał, że brał w nim udział również Dorn. Dziś się z tego wycofuje, ale zaprzecza, by kłamał.
"Daj spokój. Sprawdziłem w swoich notatkach. Byłeś razem z prezesem Kaczyńskim i mną zaproszony na spotkanie. W ostatniej chwili zrezygnowałeś i pojechał za Ciebie Wojtek Jasiński. Pomyliłem się, ale nie skłamałem, bo NIGDY nie kłamię" - pisze do Ludwika Dorna Kazimierz Marcinkiewicz.
Były premier nie poprzestał na tym. "Może czasem nic nie mówię, albo mówię nie wszystko, może czasem się mylę, ale nie kłamię. Trudno w to uwierzyć? To trudno. Każdy sądzi według siebie. Jeśli Cię uraziłem, przepraszam" - można przeczytać w blogu Kazimierza Marcinkiewicza.
I jeszcze jedna porcja uszczypliwości byłego szefa rządu pod adresem byłego marszałka Sejmu. Marcinkiewicz zapewnia, że ma czyste sumienie i spotka się z wszystkimi ludźmi, od których można się czegoś nauczyć. "Można od nich brać wiedzę, umiejętności, doświadczenie, a nawet wizję. To <branie> nie jest korupcją, jest absolutnie dozwolone. A uczyć się zawsze warto. Sam to robię i Tobie też tego życzę" - pisze Marcinkiewicz do Dorna.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!