Prokuratura wysyła premierowi haki na CBA
Lepszego prezentu Donald Tusk nie mógł sobie wymarzyć. Dostał w liście od prokuratury... haki na CBA i jego szefa Mariusza Kamińskiego. Prokuratura bada, czy CBA złamało prawo przy prowokacji łapówkarskiej w resorcie rolnictwa. Problem w tym, że Kamiński to śledztwo utrudnia - ujawnia "Newsweek". Zdesperowani prokuratorzy poskarżyli się więc na niego premierowi.
- CBA bezprawnie kupowało broń
- Agent CBA wpadł w ręce... własnych kolegów
- Szczygło nasyła CBA na wiceszefa MON
- Szef CBA zaciągnie Piterę do sądu
- CBA balowało w rządowym ośrodku
- Szef CBA dostanie zarzuty i wyleci z pracy
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-02-12

temp. min -27°C max. -1°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Rzeczywiście, skierowaliśmy takie pismo do premiera” - mówi "Newsweekowi" Janusz Karol Drozdowski, szef rzeszowskiej prokuratury. W liście do premiera napisał: "Uprzejmie informuję Pana Premiera, że brak żądanych materiałów z CBA uniemożliwia zaplanowanie, jak i przeprowadzenie czynności procesowych pomimo wszczęcia śledztwa. Dotychczasowa bezczynność CBA utrudnia zatem postępowanie karne prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie".
Możliwe, że zdenerwowani prokuratorzy z Rzeszowa rozpoczną śledztwo przeciw Mariuszowi Kamińskiego. Właśnie za utrudnianie postępowania w sprawie kulis tajnej operacji przeciwko Lepperowi. „Trudno mi dzisiaj powiedzieć, jakie podejmiemy kroki w tej sprawie. Na pewno tego tak nie zostawimy” - mówi "Newsweekowi" Marek Staszak, szef Prokuratury Krajowej.
Sprawa dotyczy najgłośniejszej prowokacji CBA wymierzonej w Andrzeja Leppera - ówczesnego wicepremiera. Agenci chcieli mu dać łapówkę, po czym pokazowo go zamknąć. Akcję przerwał przeciek, o dokonanie którego premier Jarosław Kaczyński obwiniał szefa MSWiA Janusza Kaczmarka. Skandal, który był następstwem akcji, doprowadził do rozpadu koalicji rządowej, upadku rządu i wcześniejszych wyborów.
Śledczy chcą sprawdzić, czy CBA miało wymagane przez prawo wiarygodne informacje o popełnianych przez zatrzymanych później działaczy przestępstwach. A tylko w takim przypadku można było zaczynać prowokację. Inaczej CBA złamałoby prawo.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!