Gosiewski: Nie jestem gangsterem ani łobuzem
Polityczny łobuz, polityczny gangster - tak określił posła PiS Przemysława Gosiewskiego jego polityczny rywal z PO, Konstanty Miodowicz. Gosiewski zagroził dziś Miodowiczowi procesem. Ale polityk Platformy nic sobie z tego nie robi. Twierdzi, że gdy wypowiadał te słowa w radiu, to i tak zachował się "wspaniałomyślnie".
- Gosiewski żąda: Przesadźcie katyńskie dęby
- Gosiewski od dziś rządzi klubem PiS
- Gosiewski: Jestem na pierwszej linii frontu
- Gosiewski musi przeprosić Platformę Obywatelską
- Gosiewski: Nie powiedziałem nic złego
- Gosiewski: Palikot byłby lepszym premierem
- Gosiewski przeprosił PO
- Polityk LiD: Powalczę z Edgarem Peronem Gosiewskim
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Miodowicz nazwał Gosiewskiego łobuzem i gangsterem pod koniec października, gdy udzielał wywiadu kieleckiemu radiu "Fama". Skończyła się właśnie kampania wyborcza i panowie rozliczali się nawzajem przed świętokrzyskim elektoratem. Miodowicz zarzucał wówczas konkurentowi nieprawidłowości przy budowie dróg S-7 i S74.
Dziś Gosiewski dał Miodowiczowi dwa tygodnie na przeprosiny. Chce, by Miodowicz przyznał się do pomówienia na antenie radia "Fama" oraz na łamach dwóch gazet. Jeśli
Miodowicz tego nie zrobi, Gosiewski pozwie go do sądu i zażąda, by rywal wpłacił 100 tysięcy złotych na konto kieleckiej Caritas.
Miodowicz w rozmowie z dziennikarzami powiedział, że i tak "wspaniałomyślnie ocenił zachowanie polityka PiS w kampanii wyborczej". Żądania Gosiewskiego nazwał natomiast
śmiesznymi.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!