Prezydent zdradzi szefowi PiS wszystkie tajemnice
Jarosław Kaczyński pozostanie w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, a to oznacza, że lider opozycyjnego PiS będzie miał nadal dostęp do tajnych informacji - pisze DZIENNIK. "Prezydent musi mieć przecież możliwość rozmawiania z bratem" - zauważa były pracownik Kancelarii Prezydenta. Nie zanosi się natomiast na to, by do Rady wszedł Donald Tusk. A do tej pory szef rządu zawsze zasiadał w RBN.
- Tuskowie nie mogą przeprowadzić się do Warszawy
- Kaczyński: Opowiem o Blidzie przed komisją
- Nie warto śmiać się z Kaczyńskiego
- Prezydent chwali swoje urzędowanie
- Kaczyński skazał się na wieczną opozycję
- ABW szuka w CBA haków na Kamińskiego
- Tusk: Prezydentura Kaczyńskiego ani dobra, ani zła
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-02-12

temp. min -23°C max. 0°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do tej pory każdy prezydent powoływał do RBN najważniejszych urzędników państwowych: premiera, marszałków Sejmu i Senatu oraz szefów MON, MSZ i MSWiA. Lech Kaczyński także przestrzegał tego zwyczaju, z jednym wyjątkiem - miejsce w Radzie przeznaczył także dla brata, prezesa PiS.
"Nie widzę powodów, dla których Jarosław Kaczyński miałby zostać odwołany z Rady" - mówi krótko prezydencki minister Michał Kamiński.
Były pracownik Kancelarii Prezydenta obecność lidera PiS w RBN, która umożliwia dostęp do poufnych informacji, tłumaczy tak: "Jak inaczej bracia mogliby ze sobą rozmawiać? Przecież Lech Kaczyński, przekazując Jarosławowi informacje tajne, łamałby prawo, gdyby brat nie miał do nich dostępu".
Zdaniem wicemarszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego z PO, takie postępowanie to sygnał, że RBN staje się organem PiS, a nie instytucją państwową.
W Radzie zasiadają bowiem także Anna Fotyga, Aleksander Szczygło, Ludwik Dorn i Władysław Stasiak. Nie ma natomiast nikogo z nowego rozdania politycznego.
Czy prezydent zaprosi do tego gremium także Donalda Tuska? - DZIENNIK zapytał Kamińskiego. "W ciągu najbliższych dni żadnych zmian w Radzie nie będzie" - twierdzi minister.
Zaproszenia do RBN po ponownym objęciu funkcji marszałka Senatu nie oczekuje Bogdan Borusewicz, który za mariaż z PO zapłacił wykluczeniem z grona doradców Lecha Kaczyńskiego. "Prezydent ma swobodę w powoływaniu i odwoływaniu członków Rady" - przypomina marszałek. Dodaje jednak, że w jego ocenie Rada zmienia charakter i stała się już tylko "prywatnym zapleczem" prezydenta.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!