Kolejny Marcinkiewicz porzuca PiS
Nie kończy się fala odpływu polityków z Prawa i Sprawiedliwości. Po głośnych odejściach m.in. Pawła Zalewskiego i Kazimierza Ujazdowskiego, przyszedł czas na Marcinkiewicza. Brat Kazimierza, Mirosław, poszedł w ślady premiera i postanowił oddać swoją legitymację partyjną. Trzeci z braci się waha.
- Zbuntowani wiceprezesi porzucają PiS
- Marcinkiewicz: PiS przypomina dziś Samoobronę
- Kaczyński skazał się na wieczną opozycję
- Romaszewski i Marcinkiewicz spierają się o tanie państwo
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Z kolegami z PiS będziemy nadal przyjaciółmi" - zapewnia "Gazetę Wyborczą" Mirosław Marcinkiewicz, który od roku jest radnym sejmiku województwa lubuskiego. I choć zdecydował się oddać legitymację partyjną, to zamierza jednak pozostać w klubie PiS. "Chyba mnie nie wyrzucą?" - zastanawia się. Na razie nie chce mówić dlaczego z PiS odchodzi.
Być może w jego ślady pójdzie drugi brat byłego premiera. "Nie słyszałem o decyzji Mirka, chociaż podzielam jego wątpliwości. Podczas świąt spotkamy się w trójkę i porozmawiamy. Zawsze wszystko robiliśmy razem, ale decyzja Kazimierza, a teraz Mirosława, nie przesądza o tym, czy zostanę w PiS, czy nie" - tłumaczy Arkadiusz Marcinkiewicz, wiceszef gorzowskiej Rady Miasta.
A co na to gorzowscy działacze PiS, kojarzeni z byłym premierem? Wyczekują - pisze "GW" . "W święta pewnie nie tylko bracia Marcinkiewiczowie się spotkają, ale całe nasze środowisko. Porozmawiamy o sytuacji w partii, która się zmienia, bo każdego dnia odchodzą z partii kolejni politycy" - mówi były poseł Marek Surmacz.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!