Brudziński nie chce już być sekretarzem PiS
To nie żadne rozliczenia za przegraną - zapewniają politycy PiS. Chodzi o rezygnację z funkcji sekretarza generalnego partii Joachima Brudzińskiego. O jego dymisji mówiono po przegranych wyborach parlamentarnych. Ale poseł tłumaczy, że to nie kara za słabą kampanię. "Chcę popracować nad wzmacnianiem zachodniopomorskich struktur PiS" - mówi Brudziński.
- Ujazdowski: W partii się nie dyskutuje ze strachu przed prezesem
- Ziobro nowym zastępcą Kaczyńskiego w PiS
- PiS nie będzie karać za wyborczą porażkę
- PiS: Tylko Rydzyk oparł się kultowi Tuska
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Brudziński ujawnił, że zwrócił się już do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, by "w ramach obowiązków pełnionych w Warszawie, miał więcej czasu na struktury w swoim regionie".
"Po przegranych wyborach zachodniopomorskie struktury muszą zewrzeć szyki" - przekonuje poseł PiS. Brudziński zapewnia, że to jedyny powód jego rezygnacji. I nic nie mają z tym wspólnego przegrane zeszłoroczne wybory. Oficjalnie w PiS nie było żadnych rozliczeń. Nie chciał ich Jarosław Kaczyński.
Dlatego wewnątrzpartyjna komisja kierowana przez Adama Lipińskiego nie wskazała w swoim raporcie odpowiedzialnych za wyborczą porażkę. Była tam tylko mowa o błędach popełnionych w kampanii.
O tym, kto miałby zastąpić Brudzińskiego, politycy PiS będą dyskutować podczas sobotniego posiedzenia rady politycznej partii.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!