Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Senat zgodził się na traktat lizboński

2008-04-02 | Ostatnia aktualizacja: 16:04 | Komentarze: 0 | skomentuj
Ponad połowa senatorów PiS będzie przeciw

Ponad połowa senatorów PiS będzie przeciw Fot. Fot. Igor Morye / Inne

Senat, tak jak wczoraj Sejm, zgodził się na ratyfikację traktatu lizbońskiego. Dokument poparła PO i oficjalnie PiS, ale w partii Jarosława Kaczyńskiego nie było jednomyślności. W sumie za głosowało 74 senatorów, przeciw było 17. Wśród przeciwników znalazł się Ryszard Bender z PiS, który grzmiał, że dokonuje się kolejny zabór Polski.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Sprawdziły się przewidywania posła PiS Zbigniewa Girzyńskiego. Wieszczył on, że traktatu nie poprze mniej więcej 15 senatorów PiS. W sumie przeciw ratyfikacji padło 17 głosów.

Wczoraj w Sejmie PiS także nie było jednomyślne. Przeciw było 56 głosów - wszystkie z Prawa i Sprawiedliwości.

Bender z PiS: To zabór Polski

Wśród przeciwników traktatu znalazł się senator PiS, Ryszard Bender. Apelował do Senatu o odrzucenie dokumentu. "Dokonuje się zabór Polski" - ostrzegał i przekonywał, że Polska powinna postarać się o renegocjację traktatu. Inaczej - jego zdaniem - sama odbiera sobie suwerenność.

"Przed naszym prezydentem zasiądzie prezydent Unii Europejskiej, nad naszym ministrem spraw zagranicznych władzę tutaj w różnych artykułach (...) sprawował będzie wysoki przedstawiciel ds. dyplomatycznych, czyli minister spraw zagranicznych UE" - wyliczał Bender. A słowa Donalda Tuska, przekonującego senatorów do głosowania za, porównał do wypowiedzi Adama Ponińskiego, marszałka Sejmu rozbiorowego.

Premier: Głosujcie za

Senatorów, podobnie jak wczoraj posłów, do poparcia traktatu zachęcał premier Donald Tusk. Na posiedzeniu był także marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Nie przyjechał prezydent Lech Kaczyński, który wyjechał na szczyt NATO do Bukaresztu.

Marszałek Senatu twierdził przed głosowaniem, że posłom w podjęciu decyzji pomogło bardzo mocne zaangażowanie prezydenta. "Bardzo pożyteczne w tej sprawie okazało się sobotnie spotkanie Lecha Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem w Juracie" - przyznał spokojny o wynik głosowania Bogdan Borusewicz w "Sygnałach Dnia".

I właśnie na jego spokoju polegał Donald Tusk. Mówił, że marszałek Senatu tak wszystko załatwił, że on jest pewny korzystnego wyniku.

Teraz ruch prezydenta

Premier zapewniał w Senacie, że rząd zaczął już pracować nad zmianami w ustawie o współpracy parlamentu z rządem odnośnie polskiego członkostwa w Unii Europejskiej. To jeden z warunków kompromisu z Juraty.

Na potęp tych prac będzie teraz najpewniej czekał prezydent, na którego biurko jeszcze dziś ma trafić ustawa upoważniająca go do ratyfikacji traktatu. Od jego podpisu zależy teraz, kiedy Polska tak naprawdę przyjmie dokument.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «