Premier jeździ bez ochrony
Donald Tusk na narty pojechał bez ochroniarzy - doniósł portal polityczni.pl. Rzeczywiście, na zdjęciach w dzisiejszym "Fakcie" w pobliżu rodziny Tusków nie widać żadnego oficera BOR-u. "Premier poinformował Biuro, że czasowo rezygnuje z ochrony" - mówi Gazecie.pl rzecznik rządu Agnieszka Liszka.
- "Tusk gra pod publiczkę"
- Premier szusuje po włoskich zboczach
- Premier przemówi do narodu
- Luksusowe ferie posła Kalisza
- Co Tuskowie robili w walentynki?
- Zakopane czeka na pomoc premiera Tuska
- Tusk poleci do Busha rejsowym samolotem
-
Premier wypoczywa w Dolomitach
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Premier wybrał się na kilkudniowy urlop we włoskie Dolomity - raj amatorów białego szaleństwa. Jest z nim cała najbliższa rodzina: żona Małgorzata, córka Kasia i syn Michał z narzeczoną.
Polscy narciarze z niedowierzaniem patrzyli, jak szef rządu sam siedzi za kierownicą auta - pisze "Fakt". "Premier Donald Tusk wyjechał na urlop prywatnym samochodem i jego prywatną decyzją było, aby nie zabierać ze sobą w podróż ochrony Biura Ochrony Rządu" - powiedziała Gazecie.pl rzecznik rządu Agnieszka Liszka.
Tuskowie zatrzymali się w zwyczajnym domu wypoczynkowym. Od samego rana jeżdżą na nartach. Wczoraj wstali o 9.00, zjedli szybko wspólnie śniadanie i już o godzinie 10 ruszyli na stok - relacjonuje bulwarówka.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!