Marcinkiewicz: Będę musiał założyć partię
Czuję, że tym razem znów mi ktoś przerwie. Będę musiał wrócić z Londynu, będę musiał założyć partię i odbierać głosy PiS-owi. I pewnie też trochę Platformie Obywatelskiej - stwierdził w radiu RMF FM były premier Kazimierz Marcinkiewicz.
- Marcinkiewicz odbierze głosy Tuskowi
- PO negocjuje z Pałacem los Marcinkiewicza
- Tusk weźmie Marcinkiewicza na komisarza?
- Były premier prezesem PZPN?
- Marcinkiewicz: Dobrze, że Tusk ma plan na wiele lat
- Tusk idzie śladami Marcinkiewicza
- Marcinkiewicz bije Tuska
- Marcinkiewicz: Nie zalecam się do PO
- Politycy nie chcą być w nowej partii Marcinkiewicza
- Kaczyński: U Marcinkiewicza wykładać nie będę
- Marcinkiewicz: Tusk na 4+
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Były premier stwierdził też, że Platforma Obywatelska, której gabinet cieni nazywał kiedyś cieniasami, nie jest już tak słabym graczem jak kiedyś. "Uczą się i są lepsi" - przyznał.
Ale były premier zauważa również "słabe punkty" obecnego rządu. "Myślę, że są takie punkty, ale po stu dniach raczej się mówi o tych najlepszych. Takich dobrych punktów jest sporo" - wyjaśniał.
Informacje, że ma ochotę przejąć po Donaldzie Tusku stanowisko premiera, Marcinkiewicz skomentował: "To naprawdę są mrzonki i pisanie palcem po wodzie. Ja mam co robić. Naprawdę praca w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju jest pracą bardzo interesującą, dającą satysfakcję i pracą także polską, dlatego że pracujemy także dla Polski" - przekonywał.
Jednak nie ukrywał, że powrót do rządu byłby "ciekawą propozycją". "Tylko że jest składana nie przez Donalda Tuska, a tylko przez Jarosława Kaczyńskiego. A to nie to samo" - dodał Marcinkiewicz.
Były premier przyznał, że mimo duchowego wspierania "uciekinierów" z PiS, nadal lubi tę partię. "Ja w ogóle lubię ludzi. Jarosława Kaczyńskiego także lubię" - wyznał. I zapowiedział, że zaprosi go na uczelnię, którą właśnie otwiera. Zaproponuje mu czterogodzinny wykład. "Mamy to w założeniach programowych, żeby wszystkich najważniejszych polityków na takie czterogodzinne debaty z tymi młodymi ludźmi zapraszać" - stwierdził.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!