Cymański: Nie zakładajcie mi mohera
Proszę nie ubierać mnie i innych posłów PiS w moherowe berety i buciki toruńskie. Wątpliwości w sprawie traktatu mają nie tylko ludzie związani z Radiem Maryja - stwierdził w rozmowie z Radiem ZET poseł PiS, Tadeusz Cymański. I wytłumaczył, dlaczego głosował przeciwko ratyfikacji traktatu: "Byłem niewiernym Tomaszem, nie mam takiego zaufania do pana premiera Tuska jak prezydent".
- "Zaskarżyć traktat? To dobry pomysł"
- O. Rydzyk: Używajcie berecików latem
- Sejm za ratyfikacją traktatu lizbońskiego
- Cymański: Platforma zdjęła swą solidarną maskę
- Cymański: W Sejmie powinien być fortepian
- Minimohery zjednoczą przeciwników Tuska?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Poseł Cymański przyznał, że było mu niezmiernie trudno głosować wbrew oczekiwaniom prezydenta. Podziwia i Lecha Kaczyńskiego, i szefa PiS-u Jarosława Kaczyńskiego za to, że wykazali "tyle dobrej woli" i zaufali premierowi Donaldowi Tuskowi.
Polityk PiS stwierdził, że on takiego zaufania nie ma. Jego zdaniem, ostatnie wydarzenia i wypowiedzi premiera potwierdzają te wątpliwości. "Co mam na myśli, mówiąc te słowa, mianowicie jeżeli premier mówi dzisiaj, że nie zamierza ponaglać pana prezydenta z ratyfikacją, to chyba pomylił całkowicie sytuację. Bo w tej chwili piłeczka jest po jego stronie i to my oczekujemy, żeby zakończyć prace nad ustawą kompetencyjną" - stwierdził.
Zaprzeczył, jakoby głosując przeciwko traktatowi, kierował się oczekiwaniami swojej matki, przeciwniczki traktatu. Przyznał jednak, że gratulowała mu po głosowaniu dobrej decyzji.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!