Ćwiąkalski: Brzydzą mnie niektórzy politycy
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski apeluje do polityków, by "nie epatowali słuchaczy i telewidzów" swoją osobą, wypowiadając się o sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika. "Z obrzydzeniem patrzę, jak niektórzy politycy próbują zbijać na tym kapitał polityczny" - wyznał w radiowej Jedynce.
- Niszczarka do papieru zaatakowała Ćwiąkalskiego
- "Jedyny sprawiedliwy" nic nie robił w sprawie Olewnika
- "Niech Ćwiąkalski pomoże ofiarom, nie bandytom"
- Oprawca biznesmena powiesił się w celi
- Ziobro chce komisji śledczej w sprawie Olewnika
- "Porywaczy Olewnika przykuć za szyję w szambie"
- Zabójca Olewnika pod specjalnym nadzorem
- Niemiecki trop w sprawie Olewnika
- Rutkowski: Nie zarobiłem miliona, tylko dopłaciłem
- Policjant zarzuca kłamstwa rodzinie Olewnika
- "Rutkowski kłamie, że nie wziął miliona od Olewników"
- Olewnikowie pozwą Polskę za krycie morderców
- Dziewulski o policjancie: Bydlę, nie człowiek!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zbigniew Ćwiąkalski spotka się dziś z rodziną Olewników i ich adwokatem. Chce im opowiedzieć, jak przebiega śledztwo, dotyczące niedopełnienia obowiązków podczas poszukiwania ich krewnego, Krzysztofa Olewnika.
"Powołałem grupę prokuratorów, w której jest prokurator, który doprowadził do wyjaśnienia sprawy zabójstwa. Będzie też powołana grupa mieszana, także z udziałem policjantów" - powiedział minister w "Sygnałach Dnia".
"Ta sprawa z całą pewnością była mocno zaniedbana przez lata całe" - nie ma wątpliwości szef resortu sprawiedliwości. Ale podkreśla, że to niedopuszczalne, jak niektórzy politycy zbijają na tym kapitał. "Naprawdę sprawa wymaga spokoju, rzetelnego wyjaśnienia, a nie epatowania słuchaczy czy telewidzów swoją osobą" - powiedział.
Krzysztofa Olewnika, syna przedsiębiorcy branży mięsnej z Drobina pod Płockiem, porwano w nocy z 26 na 27 października 2001 roku. Bandyci żądali 300 tysięcy złotych okupu. Kilkadziesiąt razy kontaktowali się z jego rodziną. W lipcu 2003 roku pieniądze przekazano porywaczom, jednak uprowadzony nie został zwolniony. Jak się później okazało, miesiąc później gangsterzy zabili Krzysztofa. Proces w tej sprawie, której akta liczą 112 tomów, toczył się od października 2007 roku.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!