Kotecka donosiła CBA?
W ubiegłym roku z szefem Centralnego Biura Antykorupcyjnego skontaktował się były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Powiedział on Mariuszowi Kamińskiemu, że jego znajoma Patrycja Kotecka ma informacje na temat przekrętów w TVP - twierdzi "Gazeta Wyborcza". Kotecka odpowiada, że to bzdura.
- Policjanci śledzili szefa CBA, bo byli oszukiwani
- Platforma skarży TVP do prokuratury
- Kurski: Kotecka to narzeczona Ziobry
- Kotecka z Ziobrą naruszyli prawo?
- TVP płaciła za procesy Raczyńskiej i Koteckiej
- Nie będzie śledztwa w sprawie Koteckiej
- Ziobro pożyczał laptopa Koteckiej
- Kurski: Ziobro śmiał się, że go ożeniłem
- Kotecka wyleci z TVP przez laptop Ziobry?
- Ćwiąkalski każe wyjaśnić sprawę Koteckiej
- Wyrzucają Kotecką z TVP
- Ziobro broni Koteckiej
- Alfabet wpadek Koteckiej
- Agent CBA o posłach: To bandziory
- Kotecka ratuje Ziobrę
- Ziobro i Kotecka są razem
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Patrycja Kotecka miała przekazać CBA anonimowe pismo o możliwej korupcji na styku TVP - firmy zewnętrzne. Według "Gazety Wyborczej", miała ona także przejść szkolenie, jak bezpiecznie kontaktować się z agentem CBA.
"Szkolenie to nazwa trochę na wyrost. Ustalono z nią, że będzie używać jednego numeru prepaidowego do kontaktu z firmą. Agent będzie odbierał telefon też tylko pod jednym numerem. Pouczono ją, że ten telefon ma włączać tylko w bardzo ludnych miejscach" - tłumaczy informator "Gazety". Dzwoniąc do CBA, miała też wyłączać inne telefony komórkowe, by stacje przekaźnikowe nie mogły jej namierzyć.
"Gazeta Wyborcza" twierdzi, że Patrycja Kotecka nie została zarejestrowana jako informator. "Ustawowo CBA ma zakaz werbowania dziennikarzy. Poza tym czasem lepsze są informacje uzyskiwane w toku niezobowiązujących spotkań z dziennikarzem przy kawie. Tak wszystkie służby omijają ten zakaz" - mówi rozmówca "GW".
Donos od Koteckiej ma zawierać sporo szczegółów. Według "Gazety", są tam są nazwiska pracowników TVP i producentów zewnętrznych, ich numery telefonów, maile, adresy firm. Zarzuty mają dotyczyć programów, które powstały za czasów prezesury Bronisław Wildsteina. TVP potwierdziła "Gazecie" na piśmie, że CBA przeprowadziło w TVP kontrolę.
"Nie wiem nic o żadnej kontroli, bo kontrolami zajmuje się biuro audytu. Ja jestem wicedyrektorem Agencji Informacji" - powiedziała Kotecka. Sugestię, jakoby przekazała informacje do CBA, nazwała bzdurą.
Także CBA wypiera się, że kontrole w TVP miały związek z informacjami, które rzekomo miałyby pochodzić od wiceszefowej Agencji Informacji.
Tomasz Frątczak, dyrektor gabinetu szefa CBA, poinformował, że agenci biura przeprowadzili od czerwca 2007 roku do lutego 2008 roku w TVP kontrolę "w zakresie prawidłowości procedur oraz działań związanych z wydatkowaniem środków na produkcję programów telewizyjnych oraz zakup innych wybranych usług zewnętrznych".
"Kontrolerzy nie stwierdzili nieprawidłowości" - powiedział Frątczak. "<GW> pisząc o rzekomym werbunku czy szkoleniach dziennikarza przez służbę specjalną, nie tylko pisze nieprawdę, ale przekracza kolejne granice w niszczeniu nielubianych przez siebie ludzi i instytucji" - oświadczył Frątczak.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!