Serowa uczta u Rokity
Nelli Rokita to światowa kobieta - nie ma wątpliwości "Fakt". Na otwarcie biura poselskiego wydała przyjęcie. Ale nie raczyła gości sałatkami czy kanapkami. Potraktowała ich po francusku - serem i krakersami. Kruche ciasteczka goście maczali zaś w oliwie - kpi bulwarówka.
- Nelli Rokita recytuje poezję w Sejmie
- "Chciałabym być mądrzejsza i ładniejsza"
- Rokita: Tusk zareagował jak kobieta
- Nelli Rokita mieszka w ruderze
- Nelli Rokita: Jestem gorsza niż lepsza
- "Błagam, niech Nelli Rokita zamilknie"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Z otwarciem swego biura pani Nelli zwlekała prawie pół roku. Długo szukała po prostu lokalu godnego poselskiej powagi. Gdy wreszcie udało się jej znaleźć takie pomieszczenie przy al. Waszyngtona, postanowiła to uczcić - pisze "Fakt". W miniony czwartek urządziła uroczystą inaugurację dla partyjnych kolegów i przyjaciół.
Na początku wszyscy złożyli ręce do modlitwy, a zaproszony duchowny poświęcił pomieszczenia. Potem wygłodniali goście ruszyli na zastawione stoły. A tam już czekał na nich ser i krakersy - opisuje bulwarówka.
Gospodyni natomiast, z uprzejmym uśmiechem na ustach krążyła wokół zebranych, dolewając im herbaty i kawy. Istny Wersal. Krakersy w szybkim tempie znikały z talerzy, a ochocze chrupanie słychać było nawet na klatce schodowej. Ci bardziej obyci na światowych rautach maczali ciasteczka w oliwie.
Po wyrazie twarzy pani Nelli na koniec przyjęcia zaryzykować można stwierdzenie, że impreza się udała. Teraz biuro poselskie działa już oficjalnie. Mamy nadzieję, że przyczyni się do rozwiązania wielu problemów mieszkańców stolicy. Ci niebawem na pewno zaczną je oblegać.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!