Marcinkiewicz nie chce ruszać się z Londynu
Kazimierz Marcinkiewicz nie myśli o prezesurze w Polskim Związku Piłki Nożnej. Byłemu premierowi tak bowiem spodobała się praca w londyńskim city, że nie chciałby się stamtąd ruszać. Dlatego już teraz wysłał do list do prezesa NBP Sławomira Skrzypka z pytaniem o swoją przyszłość w Londynie.
- Niesiołowski: Piłka nożna to tylko zabawa
- PZPN to dla Marcinkiewicza zesłanie
- Marcinkiewicz, czyli wash and go PZPN?
- Marcinkiewicz: Działania PiS to obłęd
- Marcinkiewicz nie pali się do zakładania partii
- Kaczyński: U Marcinkiewicza wykładać nie będę
- Marcinkiewicz: Ziobro będzie szefem PiS
- Marcinkiewicz: Polityk to ogrodnik
- Marcinkiewicz po angielsku: "Aaa... yyy..."
- Były premier zrobi porządek w PZPN
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kadencja Kazimierza Marcinkiewicza w EBOiR kończy się w czerwcu, a decyzja prezesa Sławomira Skrzypka w tej sprawie powinna być znana do 12 maja. Były premier, który chce zostać w Londynie wie, że ma marne szanse na zachowanie posady w EBOiR. "Naiwnym człowiekiem nie jestem" - mówi Marcinkiewicz w radiu RMF.
Mimo wszystko napisał jednak list do Skrzypka z prośbą, by ten pozostawił go na stanowisku jeszcze przez rok, aż jego miejsce zajmie kandydat z Bułgarii. Marcinkiewicz chciałby jak najszybciej poznać decyzję w swojej sprawie, bo ma już plany na przyszłość.
"Z tego powodu, że ja nie jestem naiwny, świat też nie jest naiwny i trzy tygodnie temu zgłosiła się do mnie firma headhunterska w Londynie z propozycją dwóch spotkań z dużymi instytucjami finansowymi - twierdzi były premier.
Marcinkiewicz zdecydowanie odrzuca przy tym pomysł objęcia funkcji prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Jak sam mówi - nie ma zamiaru się w to bawić. Jego nazwisko wymieniali jeszcze wczoraj politycy PO jako najpoważniejszą kandydaturę na następcę Michała Listkiewicza.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!