Dziennik.plPolityka

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Sejm odwołał rzeczniczkę od teletubisiów

2008-05-09 | Ostatnia aktualizacja: 16:25 | Komentarze: 0 | skomentuj

Ewa Sowińska, znana choćby z tropienia orientacji seksualnej teletubisia Twinky Winky, nie jest już rzecznikiem praw dziecka. Posłowie przyjęli jej dymisję. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski stwierdził, że rezygnacja to najlepsze wyjście z "trudnej i niejednoznacznej sytuacji". Sowińska będzie pełnić obowiązki do końca czerwca.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Odwołania Sowińskiej chciały PO i Lewica. Oba kluby złożyły wnioski o jej dymisję, argumentując je między innymi tym, że sprzeniewierzyła się złożonemu ślubowaniu. Ona sama nie zgadzała się z zarzutami i groziła posłom, którzy domagali się jej odwołania, że pozwie ich do sądu.

Rzecznik praw dziecka i broniący jej PiS argumentowali, że bardzo złym zwyczajem byłoby przerwanie jej urzędowania w połowie kadencji. Sowińska w końcu sama podała się do dymisji - po spotkaniu z marszałkiem Komorowskim. Póżniej tłumaczyła, że była to "kobieca, emocjonalna decyzja".

Platforma Obywatelska i LiD nie mogły darować Sowińskiej, że w jednym z wywiadów obiecała sprawdzić, czy noszący damską torebkę teletubiś Tinky Winky jest gejem. Dzięki temu pomysłowi Sowińska zajęła trzecie miejsce w zestawieniu idiotów roku publicysty opiniotwórczej amerykańskiej gazety "Washington Post".

Zażenowanie wzbudził także list Ewy Sowińskiej, wysłany na papierze firmowym rzecznika praw dziecka, do papieża Benedykta XVI. W liście Sowińska żarliwie broniła arcybiskupa Stanisława Wielgusa, oskarżonego o współpracę z komunistyczną bezpieką.

Rzecznik zaproponowała też, by rejestrować w urzędach związki nieformalne - po to, by dzieciom w takich rodzinach nie działa się krzywda. W dniu dymisji w Radiu ZET przekonywała, że metoda zapłodnienia in vitro jest... nieekologiczna.

Swoje wpadki Sowińska tłumaczyła przekłamaniami mediów. Jednak niezwykle rzadko się z nimi spotykała. Jak ognia unikała dziennikarzy, z wyjątkiem tych z Radia Maryja i Telewizji Trwam.

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «