Pitera: Wyznanie premiera o trawce budzi zaufanie
"Przestańmy udawać, że byliśmy święci" - przekonywała słuchaczy RMF FM Julia Pitera, pełnomocnik premiera do walki z korupcją. "Pytanie, ile jeszcze popalało i dlaczego dopiero po 20 latach wolnej Polski pierwszy premier się do tego przyznał. Także chapeau bas, wreszcie przerwano pewne tabu" - tak minister mówiła o przyznaniu się Donalda Tuska do palenia trawki.
- Król wyznaje: Brałem LSD
- Donald Tusk ostrzega: Narkotyki to zło
- Poseł: To moja sprawa, czy palę marihuanę
- Palili marihuanę z ludzkiej czaszki
- Lider SLD palił skręta... "na Clintona"
- "Przez Tuska dzieci są głodne"
- Tusk: Ziobro to krwiożercza bestyjka
- Tusk palił trawkę i pił tanie wina
- Za grzechy młodości trzeba wziąć odpowiedzialność
- Koledzy bronią grzeszków Tuska
- "Kaczyński powinien palić skręty"
- Tusk w młodości był jak... Hendrix
- Poznaj grzechy młodości znanych polityków
- Trawka zniszczyła mózg premiera?
- Prezydent: Chyba dobrze, że nie brałem narkotyków
- Rzecznik PiS broni zaciągającego się Tuska
- Lepsze palenie trawki niż kolacja z żoną
- Agnieszka Holland wciąż pali trawkę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Uważam, że my żyliśmy w takim dość fałszywym świecie. Politycy robili rzeczy naprawdę obrzydliwe. Nie mówię, że wszyscy, ale jakaś tam część robiła rzeczy obrzydliwe i się nic nie działo, natomiast w sensie obyczajowym podobno wszyscy byli święci. Przecież to nie jest prawda" - powiedziała w RMF FM pełnomocnik premiera do spraw walki z korupcją.
Pitera przyznała, że premier, który palił trawkę, nie budzi w niej ani poczucia wstydu, ale jednak też nie powoduje entuzjazmu. "Budzi zaufanie, ponieważ jeżeli ktokolwiek jest bez grzechu, to niech powie, że niczego nie zrobił w latach młodości. Uważam, że dobrze, że trzeba zacząć mówić prawdę o sobie. Polityk musi powiedzieć prawdę o sobie i to się stało" - stwierdziła Pitera.
Jednocześnie przyznała, że również ma skrywaną prawdę o samej sobie: "W czasach studiów zdarzało się pić wino gdzieś w parku. Przestańmy udawać, że byliśmy święci wszyscy". Julia Pitera miała też kontakt z narkotykami, ale związane było to z leczeniem po poparzeniu.
"Z narkotykami miałam raz w życiu do czynienia, kiedy się potwornie poparzyłam i dostałam morfinę. Muszę powiedzieć, że to było coś tak obrzydliwego, że chyba się nie nadaję z czysto fizjologicznych względów" - wyznała minister w rządzie Donalda Tuska.
Wygląda na to, że po wyznaniu premiera lawina ruszyła. Inni politycy jednak są święci, bo natychmiast przyznają, że żadnego kontaktu z narkotykami nie mieli. Takim krystalicznie czystym politykiem jest na przykład Przemysław Gosiewski. "Nigdy w życiu nie miałem kontaktu z narkotykami. Więcej - uważam, że powinna być w Polsce bezwzględnie utrzymana kara tak za posiadanie, jak i za obrót narkotykami" - mówi "Naszemu Dziennikowi" Gosiewski.
Także wicepremier Waldemar Pawlak na antenie Radia ZET zdecydowanie podkreślił, że nigdy nie brał narkotyków, bo zwyczajnie go do tego nie ciągnęło.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!