"Wałęsa na krzyż przysięgał współpracę z SB"
Były działacz "Solidarności" Krzysztof Wyszkowski znów oskraża byłego prezydenta. Na swojej stronie internetowej umieścił nagranie rozmowy z rzekomym byłym esbekiem. Przekonuje on, że Wałęsa przysięgał na krzyż, że będzie współpracował z SB. "On mnie opluwa" - denerwuje się były prezydent.
- Wałęsa: Celowo nazwałem prezydenta durniem
- Wałęsa: Spotkamy się w sądzie, panie Kurtyka
- Wałęsa: Kaczyńscy przed Trybunał Stanu
- Prezydent Izraela: Wałęsa jak Piłsudski
- Prałat Jankowski: Wałęsa był chyba pijany
- Wałęsa: Nie pozwolę na sukces komunistycznego trupa
- No to kim jest "Bolek", panie prezydencie?
- Davies: Nie atakujcie Lecha Wałęsy
- Wałęsa: IPN pracuje dla bezpieki
- Wałęsa zgadza się z Jaruzelskim
- Wałęsa idzie na wojnę z IPN
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Wiele osób nie mogących uwierzyć w szpiclowską przeszłość Lecha Wałęsy opiera tę niewiarę na przekonaniu, jakoby tej współpracy nie potwierdził żaden z byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Tak nie jest. Już w czasie procesu lustracyjnego część świadków zeznała, że Lech Wałęsa był konfidentem o pseudonimie <Bolek>" - pisze Wyszkowski na swej stronie internetowej. I podpiera się rozmową z byłym esbekiem.
Kim jest tajemniczy esbek? Tego Wyszkowski nie zdradza, by - jak mówi - uchronić go przed nękaniem ze strony mediów. Z rozmowy opublikowanej w internecie wynika, że funkcjonariusz pracował w III wydziale SB w Gdańsku i zajmował się przemysłem, w tym stoczniami. "Zakładał podsłuchy w Stoczni Gdańskiej na wydziale W-4, gdzie pracował Wałęsa" - mówi PAP Wyszkowski.
Tajemniczy funkcjonariusz opowiada Wyszkowskiemu, że w grudniu 1970 r. po strajku w Stoczni Gdańskiej do siedziby gdańskiej SB przewieziono na przesłuchania robotników, w tym Wałęsę. "W międzyczasie przyjechała taka grupa wsparcia z Olsztyna, Bielska, Katowic, Białegostoku, m.in. przyjechało dwóch kapitanów Graczyk i Rapczyński i oni we dwójkę w obecności naczelnika prowadzili rozmowę z Wałęsą" - opowiada esbek.
"Oni przychodzili i zaczęli się tam śmiać, że Wałęsa przysięgał na krzyżyk, że będzie lojalny w stosunku do służby. Powiedział, że przysięga na krzyż jest ważniejsza niż wszystkie jego podpisy, że w stosunku do Boga on się nigdy nie wyprze tego" - dodaje.
Wałęsa w rozmowie z PAP nazwał Wyszkowskiego "chorym człowiekiem". "On żyje z tego, żeby mnie opluwać. Walczyłem, jak potrafiłem, ile sił mi starczyło. I to ja obaliłem komunizm, a nie Wyszkowski" - denerwuje się Wałęsa.
Wałęsa i Wyszkowski nie raz już spotykali się w sali sądowej. Już jutro zacząć się ma kolejny proces, który były prezydent wytoczył w obronie swego dobrego imienia. Wyszkowski twierdzi, że przyprowadzi jako świadka tajemniczego esbeka.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!