"Kaczyńscy jak Tatarzy najechali nasz kraj"
W takiej sytuacji każdy przyzwoity człowiek chwyta za miecz, by pogonić to towarzystwo - mówi "Newsweekowi" były premier Włodzimierz Cimoszewicz. W kim widzi zagrożenie dla Polski? W braciach Kaczyńskich. "Gdyby nie oni, nie wróciłbym do polityki. To tak, jakby Tatarzy najechali na nasz kraj" - dodaje.
- Cimoszewicz upomniał nowego szefa SLD
- Cimoszewicz na lidera nowej lewicy
- Cimoszewicz przeszkadza SLD
- Oleksy: Cimoszewicza znudziły żubry
- Cimoszewicz - reaktywacja
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Cimoszewicz - obecnie niezależny senator - nie zamierza jednak zakładać własnej partii. "Nigdy nie miałem do tego temperamentu" - mówi. I prorokuje, że na jakiś czas lewica może zniknąć z parlamentu. M.in. efekt sporów między SLD, SdPl i demokratami.pl. "Na kiepską kondycję lewicy wpłynął fakt, że zespół jej przywódców nie potrafił dopuścić nowego pokolenia. Formacje, które nie potrafią doprowadzić do takiej zmiany, płacą za to cenę" - dodaje Cimoszewicz.
Były premier krytykuje też Platformę Obywatelską, której politycy przekonują, że konflikt miedzy prezydentem i premierem jest wpisany w naszą konstytucję. "Opowiadają głupstwa. Konstytucja nakłada na prezydenta i premiera obowiązek współdziałania, jasno zakreślając ich kompetencje. Pod tym względem obaj nie respektują ustawy zasadniczej. I obaj ponoszą odpowiedzialność za obecną sytuację. Nie wybiera się prezydenta i premiera, by się kłócili. Powinni zapomnieć o wyborach przynajmniej na dwie trzecie okresu między wyborami. Za coś biorą pieniądze, coś przysięgali" - mówi "Newsweekowi" Cimoszewicz.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!