Dziennik.plPolityka

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

BOR-owcy już nie będą lokajami

2008-01-17 | Ostatnia aktualizacja: 16:29 | Komentarze: 0 | skomentuj
Oficerowie BOR nie będą dłużej lokajami

Oficerowie BOR nie będą dłużej lokajami Fot. Artur Chmielewski / Inne

Decyzja zapadła. Oficerowie BOR nie będą już robili zakupów dla polityków czy wyprowadzali na spacer ich zwierząt. "Kategorycznie zabroniliśmy, aby realizowali tego typu czynności" - mówi wiceszef MSWiA Adam Rapacki.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

O co chodzi? O sytuacje, w których oficerowie BOR byli traktowani wręcz jak służba domowa. Polaków oburzało, że - przykładowo - gdy każdego weekendu minister Zbigniew Wassermann w rządzie Jarosława Kaczyńskiego leciał do rodziny w Krakowie samolotem z Warszawy, z lotniska odbierał go oficer BOR i zawoził do domu. Musiał do Krakowa specjalnie przyjechać z Warszawy, spędzić noc w hotelu, po czym wracać z powrotem do stolicy. A wszystko za pieniądze podatników.

Ale to niejedyny przypadek, gdy oficera BOR traktowano jak lokaja. Jeden z nich sprzątał śmieci z domu generała Jaruzelskiego, inny wiózł minister Annę Fotygę z mężem na wczasy do Krynicy. Jeszcze inny wyprowadzał psa marszałka Ludwika Dorna na poranny spacer.

Jednak koniec z tym. "Funkcjonariusz BOR-u jest od tego, aby zapewnił bezpieczeństwo VIP-owi, a nie od tego, żeby biegał, robił zakupy, wyprowadzał psy, czy wręcz był traktowany jako niańka, lokaj" - mówił w radiu RMF wiceminister Adam Rapacki. "To nie licuje z etosem służby, honorem. Zupełnie inne zadania przed nimi stoją." - dodał.

Jeszcze wczoraj zapowiadano, że projekt zmian ustawy o BOR trafił w ręce posłów z komisji spraw wewnętrznych i administracji. Dzisiaj Rapacki przyznaje, że sformalizowana decyzja już zapadła. I dodaje, że jeśli oficer zostanie poproszony o zrobienie zakupów, nie dość, że ma obowiązek odmówić, to jeszcze zgłosić sprawę przełożonemu. "Jego szef albo nawet minister spraw wewnętrznych podejmie odpowiednie rozmowy z osobą chronioną, aby załagodzić to w sposób pokojowy i dać wyraźny sygnał, że nie takie jest zadanie funkcjonariuszy BOR-u" - tłumaczy nowe procedury Rapacki.

Filip Jurzyk
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl