Koniec szkolnego nakazu noszenia mundurków
Zniknie przymus noszenia szkolnych mundurków - zapowiada minister edukacji Katarzyna Hall. Ale to wcale nie oznacza, że uczniowie nie będą już ich wkładać. Dlaczego? Bo to każda szkoła z osobna zadecyduje, czy stroje są obowiązkowe, czy nie.
- Rodzice będą decydować o mundurkach
- Szwalnie stają do walki z rządem
- Matur w tym roku nie będzie?
- "Chcemy więcej!" - krzyczeli nauczyciele
- Dwieście złotych to żadna podwyżka
- Sześciolatkowie pójdą do szkół
- Mundurki dobre, ale nie pod przymusem
- Czy Giertych odda za mundurki?
- Prawo Giertycha jeszcze przez rok?
- Koniec z mundurkami w szkołach
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Szefowa resortu edukacji rozmawiała już o zmianie ustawy z posłami Platformy Obywatelskiej. I ma ich zapewnienie, że wykreślą z prawa obowiązek noszenia szkolnych mundurków. Jednak w tych szkołach, które postanowią, że mundurki nosić trzeba, uczniowie będą nadal na nie skazani.
"Myślę, że w najbliższym czasie parlament dokona takiej zmiany, że to społeczność szkolna, rada pedagogiczna, rada szkoły będzie podejmowała tę decyzję" - takie zapowiedzi pani minister składa w wywiadzie dla "Newsweeka" i RMF FM.
Katarzyna Hall przyznaje, że zna szkoły, gdzie mundurki są "fajne". I to najlepszy dowód na to, że obowiązkowe stroje szkolne wcale nie muszą być dla uczniów koszmarem.
"Chciałabym, aby szkoły wymyślały tak sobie te mundurki, żeby się im podobały. Są szkoły, które jeszcze przed tym zapisem, dobrze identyfikowały się z mundurkami. Są też takie, które wprowadziły zapis opisujący ten jednolity strój szkoły w taki sposób, aby go zbyt dokładnie nie opisać. To właśnie świadczy o różnym nastawieniu społeczności szkolnych" - tłumaczy pani minister.
O mundurkach Katarzyna Hall mówi dużo i jasno, ale już zupełnie inaczej odpowiada na pytania o wliczanie do średniej ocen stopnia z religii, które zadekretował jej poprzednik Roman Giertych. Minister edukacji unika jasnej deklaracji czy podoba jej się taka decyzja, czy też nie. Mówi tylko, że trzeba poczekać na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie. Skargę złożył w tej sprawie LiD.
"Sprawa jest w toku, byłoby szalenie niezręcznie zmieniać zdanie, bo może się okazać, że Trybunał da zupełnie odmienne wytyczne. Poczekajmy. Jesteśmy w trakcie roku szkolnego. Ja liczę, że zanim będzie następny rok szkolny, to rozstrzygnięcie zapadnie i będziemy w stanie się do niego dostosować" - wyjaśnia Katarzyna Hall.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!