Nie ma pieniędzy na lekarskie nadgodziny
Decyzja rządu Jarosława Kaczyńskiego o skróceniu czasu pracy lekarzy do 48 godzin tygodniowo spowoduje wzrost zadłużenia szpitali albo zmniejszenie wykonywanych przez nie zabiegów. Bo nie ma tylu pieniędzy, żeby zapłacić lekarzom za nadgodziny.
- Niemowlę zmarło, bo szpital odmówił pomocy
- Lekarze leczą, ale tymczasowo
- Szykują się lekarskie protesty o czas pracy
- Lekarz wytoczył proces o brak odpoczynku
- Miliony wyłudzane na fałszywe recepty
- Sąd o lekarzach: Dyżury to nie nadgodziny
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak wynika z informacji "Rzeczpospolitej", resort zdrowia na nowo oszacował koszty wprowadzenia w tym roku w życie dyrektywy unijnej dotyczącej czasu pracy lekarzy. Okazało się, że zamiast 750 milionów złotych, przewidzianych na ten cel w ustawie, na zapłacenie za dodatkowe dyżury trzeba będzie w skali kraju wysupłać ponad 2,4 mld zł. Takich pieniędzy nie mają ani NFZ, ani same szpitale.
Były minister zdrowia Bogdan Piecha tłumaczy, że niedoszacowanie wzięło się stąd, iż ustawę przygotowywano na przełomie 2006/2007 roku, kiedy nikt nie sądził, że nastąpią tak wysokie podwyżki w służbie zdrowia.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!