Premier zabronił ministrom grać w piłkę
Miał być mecz poliyków, jest awantura. Opozycja i koalicja przerzucają się oskarżeniami o to, kto zawinił, że nie doszło do zapowiadanego meczu rządowo-parlamentarnych reprezentacji Polski i Szwajcarii - czytamy w DZIENNIKU. "Premier nam zabronił" - mówi szczerze minister sportu Mirosław Drzewiecki.
- Tusk: Śmiejcie się ze mnie, ale nie ze Słońca Peru
- Schetyna - zły sługa dobrego pana
- PO da klapsa Palikotowi
- Premier Tusk opowiada bajki
- "Słońce Peru" wróciło do Polski
- Tusk chce nas przekonać, że pracuje
- Tusk jak Chytrusek, Pawlak jak Muzykant
- Tusk cierpi na syndrom Machu Picchu
- "Na Machu Picchu premier był w pracy"
- PiS: Lotem premiera najadłoby się 150 tysięcy dzieci
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Spotkanie miało odbyć się w sobotę w Genewie. Ale najpierw marszałek Sejmu Bronisław Komorowski nie zgodził się na sfinansowanie podróży polskiej ekipy. W składzie Szwajcarów nie doszukał się parlamentarzystów. "Tam byli tylko jacyś radni" - bagatelizuje minister sportu Mirosław Drzewiecki. "To niedouczenie, bo jedną z izb parlamentu w Szwajcarii tworzą właśnie radni" - śmieje się poseł Tomasz Garbowski z Lewicy, który miał grać w Genewie.
Kluby parlamentarne postanowiły sfinansować podróż posłów piłkarzy z własnych kieszeni. Ale wówczas pojawił się nowy problem. W piątek po południu z wyjazdu zrezygnowali szef MSWiA Grzegorz Schetyna i Drzewiecki. Ponieważ grać miały drużyny rządowo-parlamentarne, Szwajcarzy odwołali mecz i poczuli się obrażeni. "To niepoważne, przecież zawsze mogliśmy być choćby kontuzjowani" - obrusza się Drzewiecki. Dlaczego ministrowie nie pojechali? "Premier nam zabronił. Po jego powrocie z Peru było dużo pracy, a sobota nie jest dla nas dniem wolnym jak dla posłów" - tłumaczy się Drzewiecki.
Ale posłowie opozycji mają swoją teorię w związku z nagłymi rezygnacjami członków rządu. "Donald Tusk po złośliwych komentarzach dotyczących <słońca Peru> doszedł do wniosku, że taki wyjazd mógłby nie posłużyć jego ekipie" - dywaguje Garbowski.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!