Dziennik.plPolityka

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Palikot: Nie przepraszam Rydzyka, to zły człowiek

2008-05-27 | Ostatnia aktualizacja: 16:37 | Komentarze: 0 | skomentuj
Klub PO ukarał Palikota naganą

Klub PO ukarał Palikota naganą Fot. Paweł Supernak / Inne

"Nie przepraszam prezydenta. Nie przepraszam też ojca Rydzyka. Uważam, że to zły człowiek" - stwierdził Janusz Palikot zaraz po tym, jak klub PO ukarał go naganą za jego wcześniejsze kontrowersyjne wypowiedzi. Jednak jego szef Zbigniew Chlebowski już na te słowa nie zareagował. Choć chwilę wcześniej zapowiedział, że oczekuje po Palikocie aktywności tylko w komisji "Przyjazne Państwo".

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Janusz Palikot - jak sam o sobie mówił, patriota PO - odetchnął z ulgą. Prezydium klubu Platformy Obywatelskiej ukarało go jedynie naganą na piśmie.

Skruszony polityk, stojąc na konferencji prasowej w różowym garniturze, mówił o swoich dotychczasowych wypowiedziach o ojcu Tadeuszu Rydzyku, że były za daleko idące i zbyt mocne. I za chwilę powtórzył je, choć rzeczywiście łagodniej - bez słów o szatanie i kradzieży pieniędzy.

Palikot przyznał, że członek PO nie powinien używać w debacie publicznej takich słów. "Przykro mi, że sprawiłem ten kłopot. Rozmowa była dla mnie bolesna" - mówił.

Koniec tematu - do czasu?

Ciekawe, jak szczera jest skrucha posła. Już raz zapowiadał, że zamilknie - po aferze, która wybuchła, gdy na swoim blogu pytał o kondycję prezydenta.

Także dziś, przed werdyktem prezydium klubu, był dość rozmowny. "Kompromis jest możliwy, na pewno się dogadamy, Tadeusz Rydzyk się modli za mnie, będzie dobrze" - mówił w swoim stylu przed wejściem do sali, w której o jego dalszym losie decydowało szefostwo PO.

Palikot nie lubi być zawieszony

"Już raz byłem zawieszony jako uczeń w liceum. Pamiętam, że to nie było nic przyjemnego. Mam nadzieję, że tym razem mi się upiecze" - dodał poseł.

Wyjaśnił też, na czym polegało jego szkolne przewinienie. "Oficjalnie rada pedagogiczna stwierdziła, że mam zły wpływ na młodzież" - relacjonował. Ale zaraz potem przekonywał, że tak naprawdę chodziło o coś innego. "Był rok '80 czy '81, a ja domagałem się, by na lekcjach historii i przysposobienia obronnego mówić o Armii Krajowej i Katyniu" - wyliczał.

MR
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «