Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Misztal świętuje, bo go nie zamkną

2008-04-16 | Ostatnia aktualizacja: 16:44 | Komentarze: 0 | skomentuj

Byłemu posłowi Samoobrony kamień spadł z serca. Piotr Misztal tak się ucieszył, że nie grozi mu już areszt, że postanowił to uczcić - pisze "Fakt". W Phoenix, stolicy amerykańskiego stanu Arizona, był gościem Festiwalu Parafialnego przy Polskiej Misji Duszpasterskiej pw. Matki Bożej Częstochowskiej.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Wyraźnie odprężony i zrelaksowany Misztal prowadził ożywione dyskusje ze znajomymi, od czasu do czasu przechylając kufelek - relacjonuje bulwarówka. Były poseł Samoobrony był wyraźnie ucieszony. Miał powód. Jeszcze kilka dni temu poszukiwano go międzynarodowym listem gończym za wyłudzenia, które naraziły Skarb Państwa na ponad 2 miliony zł strat.

Biznesmen tłumaczył, że do kraju nie może wrócić z powodu chorej matki, którą musi się opiekować. Misztal zapłacił jednak okrągły milion złotych za list żelazny i teraz w Polsce już mu nie grozi aresztowanie. Właśnie wczoraj krakowski sąd wydał mu ten dokument. "Myślę, że mój powrót to kwestia kilku dni" - powiedział na antenie TVN 24.

Miejmy nadzieję, że festiwal parafialny wystarczająco zrelaksował byłego posła, bo polscy prokuratorzy raczej nie będą go rozpieszczać - uważa "Fakt".

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «