Tusk: Będą pieniądze dla naukowców, ale...
Ponad 20 miliardów złotych rocznie - tyle już w 2013 roku na naukę i szkolnictwo będzie wydawał rząd. Takie obietnice złożył naukowcom Donald Tusk. Ale coś za coś. Premier sypnie pieniędzmi, jeśli rektorzy zgodzą się między innymi na wpuszczenie na nasze uczelnie zagranicznych uczonych.
- Polscy magistrowie kradną
- Profesorowie krytykują rządową reformę
- Billboardowa wojna uniwersytetów
- Uniwersytety produkują bezrobotnych
- Ujawniamy rządowy plan rewolucji na studiach
- Profesorowie apelują do Tuska
- Musimy zmienić prawo
- Akademicki test Donalda Tuska
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W 2013 roku przeznaczymy na badania i szkolnictwo 2 procent produktu krajowego brutto" - zapowiedział Donald Tusk na spotkaniu z naukowcami. To ponad 20 miliardów złotych. Ale premier nie ukrywał, że w zamian oczekuje od środowiska akademickiego zgody na wprowadzenie zmian w szkolnictwie wyższym.
O jakie zmiany chodzi? Przede wszystkim o zniesienie habilitacji, czyli prawa do samodzielnego prowadzenia zajęć i wykładów. Habilitacja, która polega na napisaniu osobnej pracy i obronieniu jej przed profesorami, blokuje dostęp do polskich uczelni zagranicznym naukowcom.
"Wiem, że zniesienie habilitacji budzi zastrzeżenia szczególnie w środowiskach humanistycznych" - powiedział premier. Ale przypomniał od razu, że na przykład wybitny historyk i znawca dziejów Polski Norman Davies nie może być u nas promotorem pracy doktorskiej, ponieważ wykształcenie zdobył za granicą i nie ma polskiej habilitacji. "Z tego powodu promotorami w Polsce nie mogą być też amerykańscy nobliści" - dodał Tusk.
Zdaniem premiera, forsowane przez rząd pomysły zatrzymają w kraju najzdolniejszych Polaków oraz przyciągną zagranicznych uczonych.
Oto, co jeszcze proponuje naukowcom rząd:
• możliwość zdobywania doktoratu już po uzyskaniu tytułu licencjata z pominięciem tytułu magisterskiego, zróżnicowanie stopnia doktora na zawodowy i naukowy,
• wyodrębnienie uprzywilejowanych uczelni głównych,
• wzmocnienie kompetencji rektorów szkół wyższych, na przykład w sprawach budżetowych,
• badanie jakości nauczania przez zewnętrznych audytorów,
• wprowadzenie dofinansowania studiów w uczelniach niepublicznych - początkowo tylko na poziomie studiów i przewodów doktorskich,
• rozbudowanie systemu stypendialnego dla najuboższych studentów,
• przeznaczenie zaoszczędzonych na reformie KRUS pieniędzy na wsparcie dla studentów ze wsi,
• włączenie informatyzacji uczelni wyższych do strategii informatyzacji kraju.
Donald Tusk zapewnił też, że studia dzienne na uczelniach państwowych pozostaną bezpłatne. Nie wiadomo jeszcze, jak na propozycje premiera zareagują rektorzy i naukowcy.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!